Solista recenzja filmu

Trzy lata później dziennikarz wydał książkę na ten temat. Na jej kanwie powstał film Wrighta. Lopeza (Downey Jr.) poznajemy w momencie, gdy jest wypalony psychicznie. Jego małżeństwo z koleżanką z pracy (Keener) się rozpadło. A na dodatek nie może znaleźć ciekawego tematu do następnego artykułu. Pewnego dnia spotyka cierpiącego na schizofrenię Ayersa (Foxx), kiedyś studenta prestiżowej Julliard School w klasie wiolonczeli. Obecnie bezdomnego, który gra na zniszczonych skrzypcach w jednym z samochodowych tuneli Los Angeles.

Początkowo Lopeza  podchodzi do Ayersa jak do potencjalnego, dość interesującego tematu dziennikarskiego w mieście miliona różnorodnych przypadków ludzkich. W miarę upływu czasu jednak, jak zaczyna odkrywać historię tego muzyka, jego los zaczyna go intrygować i osobiście angażować. Lopez dochodzi do wniosku, że może pomóc Ayersowi zmienić jego życie. Podejmuje zatem misję wyciągnięcia go z dotychczasowej egzystencji i ponownego wprowadzenia na muzyczne „salony”. Z czasem okazuje się, że udzielana przez Lopeza pomoc muzykowi nie pozostaje bez wpływu na niego samego. Ayers staje się kimś więcej. Jego proste pytania zatrzymują w biegu, nakazują się wręcz zastanowić nad sensem miłości czy odpowiedzialności.

laptopy poleasingowe Kraków

Joe Wright nie mitologizuje męskiej przyjaźni, nie melodramatyzuje, pozwala się toczyć opowieści. Choć nie ukrywa dobrych chęci i pozytywnych przesłań, to przemyca je bardzo dyskretnie-  pośpiech codziennej gonitwy kontra ulotność tego, co naprawdę ważne. Reżyserowi udaje się to uwiarygodnić, nie przeciągnąć w żadną stronę. Pomagają mu aktorzy. Grający Nathaniela Jamie Foxx gra genialnie: ciągnie za sobą wózek z całym swoim nędznym dobytkiem, w kolorowych ciuchach, wyciągniętych ze śmietnika. W gruncie rzeczy wyglądałby może na błazna, ale jego twarz od początku zdradza pewną tajemniczość. Robert Downey Jr w roli Lopeza wypada równie świetnie- pełen sprzeczności, niejednoznaczny, zawieszony w próżni życia bez sensu, celu i treści. Na pozór zdaje się wyluzowany, ale w środku jest wypalony. Tęskni za lepszym światem. Obaj bohaterowie doskonale się dopełniają.

To film o trudnej przyjaźni i pokonywaniu samotności w wielkim mieście. Owszem, są tu momenty przesłodzone, kiczowate, przy czym optymizm zakończenia fabuy przychodzi zbyt łatwo. Mimo wszystko „The Soloist” potrafi wywołać u widza prawdziwe emocje oraz wzruszenie.[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: The Soloist
Produkcja: USA, Francja, Wielka Brytania
Rok wydania: 2009
Dystrybutor: United International Pictures
Reżyseria: Joe Wright
Scenariusz: Susannah Grant
Zdjęcia: Seamus McGarvey
Muzyka: Dario Marianelli
Obsada: Robert Downey Jr., Jamie Foxx, Lisa Gay Hamilton
Gatunek: Dramat, biograficzny, muzyczny
Czas trwania: 117 min.

Ocena:
8/10

piotrek nakoneczny

Jesteśmy częścią StajcaKultura.pl i tekst jest własnością StacjaKultura.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *