Używane komputery biurowe

Wiele przestrzeni coworkingowych, biurowców dedykowanych pracownikom korporacji czy startup wyposażonych jest w stacjonarne komputery, monitory oraz potrzebne urządzenia drukujące. To swoiste must to have współczesnego biznesu. Po kilku latach eksploatacji zwykle podlegają wymianie. Działy zarządzające infrastrukturą komputerów stają w takiej chwili przed pytaniem jak działać? Czy oddać sprzęt do utylizacji czy może jest szansa na odzyskanie części zainwestowanych pieniędzy?

Pierwszym i kluczowym zadaniem jest w takiej sytuacji ustalić co właściwie mamy. Ile urządzeń aktualnie podlega wymianie, w jakim są stanie technicznym, czy są kompletne, posiadają uszkodzenia. Ogólna lista zawierająca odpowiedzi na tego rodzaju pytania będzie kluczowa. Laptopy poleasginowe Warszawa

Na wartość używanych komputerów ma ogromny wpływ ich aktualny stan techniczny. Najlepiej pozwoli go nam ustalić audyt techniczny. Można go zlecić firmie zewnętrznej, najlepiej zajmującej się skupem używanego sprzętu komputerowego. Wykona go wówczas wraz z późniejszą wyceną wartości rynkowej. Finalnie poznamy zarówno stan faktyczny jak i cenę, którą możemy oczekiwać. To ułatwi znacznie dalsze działania. Nie tracimy czasu na zajmowanie się sprzedażą sprzętu, który do dalszej eksploatacji sie nie nadaje i nie będziemy dodatkowo żądać za niego jakiejś zbyt wygórowanej ceny. Poleasingowe.

Sprzedaż używanych komputerów również rządzi się swoimi regułami. Doświadczona w tym zagadnieniu firma sprawnie zrealizuje zadanie. Posiada sprawdzone kanały dystrybucji i wie jak sprzęt do tego przygotować. Entuzjastów używanych komputerów jest wielu. Obecnie ta gałąź handlu bardzo mocno się rozwija. Nie zawsze jest to szybkie i proste działanie. Wybór firmy załatwi sprawę. Pozwoli na kompleksowe przygotowanie sprzętu: audyt, wycena i ustalenie co do sprzedaży a co do kosza. To optymalny sposób na mądre pozbycie się problemu i jednocześnie szansa na odzyskanie zainwestowanych pieniędzy. Pozorne koszty tych operacji zwrócą się finalnie posiadaczowi sprzętu. Zaoszczędzi on czas swoich pracowników i przyspieszy faktycznie działania w tym obszarze.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia, której podczas wymiany używanych komputerów nie wolno pominąć. Usunięcie elektronicznych danych wrażliwych z dysków. Zabiegi typu: wciśnięcie guzika delete czy dodanie plików do kosza na pulpicie nie wystarczą. RODO obliguje przedsiębiorców by dołożyli wszelkich możliwych starań i użyli najlepszych z możliwych metod by dane usunąć. Muszą zagwarantować swoim partnerom, klientom i pracownikom, których dane dotyczą, wdrożenie tzw. prawa do zapomnienia. Optymalnym sposobem na wypełnienie tych zobowiązań jest zastosowanie profesjonalnych metod niszczenia danych. Jedną z nich jest metoda programowego nadpisywania. Polega ona na przykryciu dotychczas zapisanych na dysku informacji ciągami nic nie znaczących danych. Realnie danych elektronicznych nie można wymazać. Nadpisanie to optymalny i w pełni skuteczny sposób. Daje pewność że dane nie będą mogły być odczytane przez przypadkowe osoby, późniejszych nowych użytkowników. Nie wpływa również na stan urządzenia. Komputer po nadpisaniu dysków nadal jest w pełni sprawny a może również poprawić znaczenie wydajność. Proces nadpisywania kończy się poprzez wygenerowanie raportu potwierdzającego. Daje on nam informacje czy i w jakim stopniu dane zostały zabezpieczone.

La Zona – recenzja filmu

Myliłem się jednak, gdyż reżyser – debiutant chciał potraktować sprawę (brutalnie to ujmując) południowoamerykańskich „slumsów” pod innym kątem.

Od jakiegoś czasu kino międzynarodowe bardzo podniosło swój poziom. Filmy pochodzące z bliskiego wschodu jak i Ameryki łacińskiej, stają w szranki z wielkimi hollywoodzkimi produkcjami. Może nie są tak nasycone efektami specjalnymi, gwiazdorską obsadą, i pięknymi zdjęciami, ale pod względem poziomu scenariusza i reżyserii często stoją ponad.

Film „La Zona” z początku przypominał mi „Miasto Gniewu”, które wiele lat temu zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, i poniekąd „otworzyło mi oczy”. Myliłem się jednak, gdyż reżyser – debiutant chciał potraktować sprawę (brutalnie to ujmując) południowoamerykańskich „slumsów” pod innym kątem. Komputery poleasingowe Czytaj dalej La Zona – recenzja filmu

Nie do Wiary. Powrót Strefy 11? – program

Niejednokrotnie niedzielnymi wieczorami zasiadaliśmy w fotelach i włączaliśmy TVN, aby obejrzeć kolejny odcinek z serii: „Nie do wiary”. Poruszano w nim wiele historii o: nawiedzonych domach, duchach, tajemniczych istotach nie z tego świata, ludziach ze stygmatami, przepowiedniach tudzież zagadkach przeszłości. Stacja emitowała program w latach 1997-2007. Zdjęcie z anteny tłumaczono tym, że dziesięć lat to stanowczo za długo na jego ukazywanie. Nie brano pod uwagę niemałej rzeszy fanów  jaką zdobyła w tym okresie „Strefa 11”. Wynika tak z wypowiedzi rzecznika prasowego TVN-u: Andrzeja Sołtysika, który udzielił odpowiedzi na łamach portalu www.wirtualnemedia.pl. Ponadto dodał, że stacja nie planuje kontynuacji programu pod innym tytułem.

„Nie do wiary”, określane niekiedy mianem: „Strefy 11”, powróciło. Tym razem pod nazwą: „Strefa Tajemnic”. Jak można się było spodziewać: TVN nie posiada go w swoim repertuarze, program przejął POLSAT. Najwyraźniej ekipa, zajmująca się niegdyś tym przedsięwzięciem uznała, że nie przejdzie do kanału Discovery Historia, jaki im z resztą proponowano. „Strefa Tajemnic” różni się od pierwowzoru jedynie intytulacją – nie zmieniono ani klimatu ani form ukazywania zjawisk. Oczywiście gospodarzem programu pozostał Maciej Trojanowski – szczerze powiedziawszy, nie wyobrażam sobie kogoś innego na jego miejscu. Komputery poleasingowe

Uważam, że program jest ciekawy, gdyż porusza kontrowersyjną tematykę zabobonów. Wiele przedstawionych historii zdaje się być autentycznych tudzież budzi naszą wyobraźnię. W mojej pamięci najbardziej utknął wątek o chłopcu, który , pozostając sam w pomieszczeniu, potrafił „wyczarować” wodę na suficie, ścianie, bądź podłodze. Kiedy na sam koniec odcinka realizatorzy postanowili umieścić ukrytą kamerę w miejscu, gdzie nastolatek miał się skupić i przywołać ową spektakularną moc, okazało się, że po wyjściu wszystkich z sali… dzieciaczek wyjął spod bluzki pistolecik na wodę i za jego pomocą ozdobił ścianę kilkunastoma kropelkami cieczy. To się dopiero nazywa wyobraźnia! =)

Zainteresowanych opowiastkami rodem „nie z tego świata” zapraszam do obejrzenia „Strefy Tajemnic” w POLSACIE, która emitowana jest w każdą niedzielę o godzinie 19.30. komputery Warszawa

AKTUALIZACJA: program został zdjęty z ramówki Polsatu![strona_podzial]Dla przypomnienia założeń i formy programu, poniżej zamieszczam jeden z odcinków, moim zdaniem jeden z lepszych, w trzech częściach. Miłego oglądania:

„Złe moce, zły wpływ, czarna magia.” cz.1

„Złe moce, zły wpływ, czarna magia.” cz.2

„Złe moce, zły wpływ, czarna magia.” cz.3

Alicja Paluch

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i ten tekst jest własnością serwisu.

Madagascar 2 – recenzja filmu

Kolejne części są zawsze ciężkim orzechem do zgryzienia dla twórców filmów, których prequele były prawdziwymi hitami. „Madagaskar” zna chyba każdy i jest jednym z najpopularniejszych filmów animowanych studia Dreamworks. W tej części nasi bohaterowie postanawiają wrócić do domu, ukochanego nowojorskiego zoo. Razem ze specjalnym oddziałem pingwinów, budują samolot i startują w drogę powrotną. Nieoczekiwanie podróż kończy się lądowaniem awaryjnym – na kontynencie afrykańskim. Tam wreszcie poznajemy przeszłość naszych bohaterów, a Alex wraca do rodziny i pozycji króla zwierząt. Tym razem będą musieli przystosować się do surowych oraz trudnych warunków afrykańskiego buszu. Zabawna dżungla to nie to samo – tutaj panują inne reguły. Czeka na nich dużo pułapek, a ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Czytaj dalej Madagascar 2 – recenzja filmu

Ip Man – recenzja filmu

Ip Man” jest pół-biografią mistrza Yip, który stworzył w Chinach podwaliny kung-fu, jakie znamy dzisiaj. Kiedy zakończył karierę nauczyciela, stał się mentorem samego Bruce’a Lee. Ów człowiek był najlepszym wojownikiem ze wszystkich i mieszkał w niewielkim miasteczku, które słynęło z dzielnicy szkół walk. Chociaż mistrzowie posiadali własne szkoły, Yip jednak nie chciał uczyć swojej techniki tudzież mieć uczniów. Podczas sparingu – z jednym z miejscowych mistrzów – wygrywa i fama o jego umiejętnościach szybko się roznosi. Wtedy do miasta przyjeżdża grupa bandytów, wyzywając po kolei każdego z właścicieli szkół walk. Szef gangu pokonywał ich z łatwością, chciał więc zmierzyć się i z Yipem. Główny bohater upokorzył go na oczach miasta, lecz w dalszym ciągu, ignorując prośby, nie zamierzał otworzyć własnej placówki. Kiedy rozpętała się wojna japońsko-chińska, nadeszły czasy głodu oraz biedy. Mistrz, razem ze swoją rodziną, musiał mieszkać w zrujnowanym domu i oszczędzać na każdym posiłku dziennie. Wówczas, gdy Japończycy ciemiężyli jego rodaków w kopalni węgla, jeden z oficerów cesarskiej armii zaproponował walkę z adeptami karate. Za każdą wygraną można było dostać worek ryżu.

Czytaj dalej Ip Man – recenzja filmu

Frontier(s) – recenzja filmu

Kino grozy typu gorre ma tak samo specyficzną rzeszę fanów jak bollywoodzkie filmy. Nie każdy bowiem lubi rzeźnię na ekranie, która w gruncie rzeczy nie ma większego sensu i założenia zakłada jedynie świetną rozrywkę. „Frontier(s)” to bardzo dobry przykład ukazania tego, że krwawe horrory mogą być czymś więcej – produkcją z wyższej półki, przy której warto się zatrzymać.

Czytaj dalej Frontier(s) – recenzja filmu

Słaby Punkt recenzja filmu

Czy znajdziemy w kodeksie karnym takie luki, żeby nawet najgorszy przestępca uniknął kary? Czyżby było to spowodowane nagłym zniknięciem dowodów? Prawda jest taka: „nie posiadamy materiału dowodowego – nie ma mowy o zbrodni”.

Produkcja opowiada o mężczyźnie (wciela się w niego sam Hopkins), który zabija swoją żonę, po czym dzwoni na policję i z bronią w ręku przyznaje się do winy. Sprawa wydawałaby się prosta, gdyby nie fakt, że nie istnieją żadne, obciążające go dowody. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy wychodzi na jaw, że policjant, który jako pierwszy dotarł na miejsce zbrodni, był kochankiem żony zabójcy. Młody prawnik – nie mogąc skazać przestępcy – stawia wszystko na jedną kartę. Jego posada i reputacja są zagrożone, zaś po pewnym czasie biuro śledcze zaczyna interesować się również nim samym. Sprawa zdaje się być nie do rozwikłania… Czytaj dalej Słaby Punkt recenzja filmu

Duch Miasta recenzja filmu

Frank Miller to człowiek nazywany „poruszycielem komiksów”. Kiedy jego tomy zostały zekranizowane, kinowe adaptacje komiksów na zawsze zmieniły swój styl. Wszystkie kolejne produkcje, na podstawie ilustrowanych kart, tworzone są z rozwagą i ogromnym budżetem. Zatrudnia się do nich największe gwiazdy oraz planuje wszystkie tak, aby móc ukazać później całą serię – co robi teraz Marvel Studios. Popularność twórczości Franka Millera rozpędzili wojownicy z filmu pt.: „300”, ale warto zaznaczyć, że reżyser zaczynał jako jeden z twórców komiksu i ekranizacji przygód „Daredevila”. Z kolejnymi filmami – oczekiwania wzrosły. Ukazały się kolejne tytuły m.in.: „Sin City”, „Dark Knight”. Tym razem jednak rysownik stanął za kamerą i napisał scenariusz do świetnego komiksu Willa Eisnera. Prawdę powiedziawszy – lepiej byłoby, gdyby został przy rysowaniu. Czytaj dalej Duch Miasta recenzja filmu

Zdrajca recenzja filmu

Arabowie zostali w pewien sposób „naznaczeni” i potrzeba wielu lat, żeby to podejście choć w małym stopniu uległo zmianie. Tragedia tamtego dnia pozostawia aż do dzisiaj wiele pytań, na które jeszcze nie udzielono sensownej odpowiedzi. Pojawiły się książki, filmy oraz reportaże, udowadniające winę Stanów Zjednoczonych. Ponadto ujawnia się w nich fakty, mówiące o amerykańskich funduszach, wpływających ponoć na konta bankowe terrorystów. Czytaj dalej Zdrajca recenzja filmu

Coco Chanel – recenzja filmu

Film jest nienaganny od strony zdjęć i montażu. Barwy są klimatyczne a kostiumy idealne. Stylizacja przebiegła bardzo pomyślnie, a także obraz jest wiarygodny. Jednak, co mnie dziwi, twórcy nie chcieli pokazać Coco Chanel od strony kontrowersji jakie wzbudzała. Wzniosła się przecież od zera na sam szczyt, pokazała, że brak pieniędzy w ówczesnej Francji nic nie oznacza. Zamiast pokazać jej początki, przez cały czas trwania filmu widzimy głównie jej romanse. Czytaj dalej Coco Chanel – recenzja filmu