Pół na pół recenzja DVD

Już przy okazji „The Wackness” z 2008r., potwierdził, że ciekawe połączenie dramatu i komedii w luźnej, w niezobowiązującej konwencji, stanowi jego mocny atut. „Pół na pół” to film, który ma wszystko, aby mógł się podobać szerokiej publiczności. Levine’owi brakuje jeszcze w niektórych momentach reżyserskiego wyrachowania, zdecydowania, ale jego warsztat śmiało porównać można z Jasonem Reitmanem. Duże-małe kino, bez zbędnych zawirowań, wielkich intencji i banalnych treści.

Produkcja „50/50” oparta jest na osobistych przeżyciach scenarzysty Willa Reisera. Levine’a czekało trudne zadanie. Aby nakręcić historię o człowieku chorym na raka, wydawałoby się, że trzeba podążyć patetyczną i ckliwą ścieżką, poruszyć tematy kruchości życia, zwrócić uwagę na słabość jednostki w obliczu tak śmiercionośnej choroby. Owszem, reżyser nie pomija i takich treści, ale „Pół na pół” jest zwłaszcza ciekawym połączeniem dramatu z komedią, szczerym przeżywaniem i prawdziwymi emocjami, ale nie zawsze na poważnie. I może dlatego film ten trafi do szerszej publiczności, bo przypomina bardziej przeciętne życie normalnego człowieka, niż patetyczną walkę o przetrwanie.

Źródłem komizmu w „Pół na pół” jest relacja Adama z Kyle’em, kumpelska więź, męska przyjaźń. Adam- chory na raka, jest tym uczuciowym, rozsądnym, wiernym. Kyle stanowi jego kompletne przeciwieństwo. Opozycja charakterów nie przeszkadza jednak bohaterom w tworzeniu szczerej przyjaźni. Kiedy Adam dowiaduje się, że ma raka kręgosłupa, Kyle wiernie go wspiera, na swój własny sposób. Seth Rogen w roli tego drugiego podkrada ekran równie świetnemu Josephowi Gordonowi-Levitt.

 

Reżyser bawi się dramatyczną konwencją. Zestawia obok siebie sceny z zupełnie różnym ładunkiem emocjonalnym, co okazuje się „strzałem w dziesiątkę”. Kiedy bohater oświadcza swojej dziewczynie, że jest chory, atmosfera jest sentymentalno-melancholijna, Rachael pociesza Adama, mówi, że „wszystko będzie dobrze”, „razem pokonamy raka” i inne utarte frazesy, a w tle leci muzyka Radiohead. Po chwili Levine przedstawia reakcję na tę samą wiadomość Kyle’a, która jest inna o 180 stopni. Takich scen jest zresztą więcej i doskonale wpisują się one w klimat w filmu. W poważnej konwencji, poważnej atmosferze, humor Kyle’a i talent Rogena, stanowią jedną z największych zalet tego filmu.

 

Pomijając relacje między głównymi bohaterami, film opowiada przede wszystkim o reakcji człowieka na wiadomość o tym, że jest chory i ma mniej więcej 50% szans na przeżycie. Bo jak się zachowywać? Zacząć zdobywać świat? Robić rzeczy, na które nigdy nie miało się czasu? Zacząć imprezować? Oddać się miłości? Płakać? Śmiać się? Levine oddaje charakter tej sytuacji, jej swoistą niezręczność oraz zagubienie Adama. Czy fakt, że szanse bohatera oscylują mniej więcej przy 50/50, jest pocieszający czy wręcz przeciwnie? Co powiedzieć mamie? Jak fakt, że Adam ma raka, odbije się na relacji z Rachael- życiową partnerką, kobietą, z którą planował spędzić życie.

W „Pół na pół” każdy jest po trosze egoistą. Nawet Adam, który wszystko zaczyna postrzegać z własnej perspektywy. Miłość reżyser traktuje z dystansem i podejrzliwością, zwraca uwagę na jej powierzchowność oraz zdradziecki charakter, spycha ją na drugi plan ważności, wywyższając przyjaźń i relację na linii matka-syn czy nawet ojciec-syn, aby pokazać ich, powierzchownie niezauważalną, lecz faktyczną, głębię oraz stałość. Dopiero pod koniec, Levine powraca do wątku miłości, lecz subtelnie określa granice uczucia, jedynie je sygnalizuje, wszystko z niezbędnym wyczuciem.

Komizm, a nawet lekka ironia, zaaplikowana została też w postać Katherine- doktorantki, terapeutki Adama, która pomaga mu przejść przez tak trudny rozdział życia jakim jest rak. Reżyser podkreśla niezręczność oraz nieprzystosowanie do sytuacji Adama wobec choroby. Podręcznikowe porady, rzekoma potrzeba dotyku, obecność drugiej osoby i jej profesjonalnego wsparcia, ćwiczenia relaksujące, fazy choroby i reagowania na nią- to wszystko buduje obraz ogólnikowego i przedmiotowego podejścia do człowieka. Trochę to więc ironiczne wytykanie palcem, ale reżyser zwraca również uwagę na fakt, że Katherine, podobnie jak Adam, czuje się w tym procesie lekko zagubiona i zakłopotana. Nie wie jak pomóc, posługuje się wyuczonymi gestami, jest tylko małą niewinną dziewczyną. Wybór Anny Kendrick, która dała o sobie znać szerszej publiczności w filmie wspomnianego już Reitmana pt. „W chmurach”, do roli Katherine, wydaje się doskonały. Prezencja młodej aktorki, jej specyficzna, dziecinna uroda, podkreśla charakter jej postaci.

sponsoruje nas laurem.pl laptopy poleasingowe Kraków

Levine nie popada w skrajności. Nie spodziewajcie się więc wielkiego uzdrowienia czy tragicznej śmierci, nie spodziewajcie się, że Adam zakocha się wielką miłością, czy stanie się dobrym synem dla swojej matki. Reżyser swoim filmem podkreśla najważniejsze wartości w życiu człowieka, które stanowią dla niego ostoję w momentach ostatecznych i wcale nie jest to miłość. Dodajmy do tego doskonale dobraną obsadę, scenariusz napisany z niezwykłym wyczuciem oraz przeniesiony na ekran z subtelnością, komizmem i refleksyjnym wyczuciem sytuacji zarazem. Levine pozwala swoim aktorom grać i to wychodzi filmowi na dobre. W „Pół na pół” obecne są emocje i uczucia, rozumiemy przecież specyficzną sytuację Adama, jesteśmy świadkami ilości kopniaków, jakich dostaje od życia. Mimo to, bohater nie jest sam.

Adam ma 50% szans, że pokona raka. To przecież tak dużo. „Ludzie na okrągło dostają raka. Wszyscy znani go pokonują. Skubany Lance Armstrong ciągle go dostaje, gościu z Dextera, Patrick Swayze…”. Nie jest tak źle.

Juliusz Żebrwoski

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Tytuł oryginalny: 50/50
Produkcja: USA
Rok wydania: 2011r.
Dystrybutor: Monolith Films.
Reżyseria: Jonathan Levine
Scenariusz: Will Reiser
Zdjęcia: Terry Stacey
Muzyka: Michael Giacchino
Obsada: Joseph Gordon-Levitt, Seth Rogen, Anna Kendrick, Bryce Dallas Howard Gatunek: Dramat, Komedia
Czas trwania: 100 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *