Frontier(s) – recenzja filmu

Kino grozy typu gorre ma tak samo specyficzną rzeszę fanów jak bollywoodzkie filmy. Nie każdy bowiem lubi rzeźnię na ekranie, która w gruncie rzeczy nie ma większego sensu i założenia zakłada jedynie świetną rozrywkę. „Frontier(s)” to bardzo dobry przykład ukazania tego, że krwawe horrory mogą być czymś więcej – produkcją z wyższej półki, przy której warto się zatrzymać.


Po „Teksańskiej  Masakrze Piłą Mechaniczną”, „Pile” i wielu innych rzeziach, goszczących ostatnimi czasy na wielkim ekranie, niewiele zasługiwało na tzw. bliskie spotkanie. DVD z tym francuskim filmem trafiło w moje ręce przez przypadek. Muszę przyznać, że zostałem miło zaskoczony. Jestem fanem gorre-horroru, aczkolwiek przed rozpoczęciem seansu – całkowicie uśpiłem swoje szare komórki, aby móc bezmyślnie pochłaniać plastikową fabułę i hektolitry rozlewanej w niej krwi. Tymczasem produkcja uderzyła mnie z całkiem innej strony. Opowiada historię grupy przyjaciół, którzy w dobie rebelii paryskiego społeczeństwa muszą uciekać przed policją. Rozdzielają się, zaś miejscem ich spotkania ma być motel, znajdujący się w miasteczku Frontier. Kiedy pierwsza część z nich dociera na miejsce, okazuję się, że schronisko prowadzone jest przez neonazistów. Ci zaś nie mają najmniejszego zamiaru pozwolić im wyjechać… w całości. Laptopy poleasingowe

Pomysł na film wydawałby się aż nadto banalny, ale później okazuje się, że nie stanowi jedynie fantastycznego nawiązania do ludzkich emocji (które w ekstremalnych warunkach potrafią się radykalnie zmienić), lecz ponadto jest w stanie odcisnąć dramatyczne piętno na naszej psychice. Należy także zwrócić uwagę na genialną grę aktorską, gdyż rzuca się w oczy już od pierwszych dziesięciu minut trwania tego przedsięwzięcia. Francuzi po raz kolejny udowadniają, że wiedzą „jak kręcić dobre produkcje”. Osobiście jestem zdania, że powinni coraz częściej zwracać się w stronę tego rodzaju kina. komputery Warszawa

Naprawdę warto zobaczyć ten horror, aby przekonać się – do czego człowiek jest zdolny, gdy pragnie przeżyć, nie ma nic do stracenia, zaś między ratunkiem a śmiercią stoi tylko morderca, który też jest przecież tylko istotą ludzką. Być może on też się czegoś obawia? We „Frontier(s)” nawet zabójcy będą mieć w oczach strach.

Reżyseria: Xavier Gens
Scenariusz: Xavier Gens
Obsada: Karina Testa, Aurelien Wiik, Patrick Ligardes
Gatunek: Horror, dramat

Ocena: 6/10

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia zwiastunu, który znajduje się TUTAJ.

Jakub Lipczik

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i ten tekst jest własnością serwisu.