Życie Carlita recenzja filmu

„Życie Carlita” opowiada bowiem bardziej o jednej jednostce, niż o całej strukturze, a bohater za wszelką cenę chce uciec od brudnych interesów. Tak więc już kreacja głównej postaci jest przeciwieństwem wielkich filmowych, mafijnych bohaterów.

Już od pierwszych minut film ogląda się z wielką pasją. Brian De Palma nakręcił obraz dokładny oraz złożony, zastosował kompozycję klamrową, bo produkcja zaczyna się i kończy tę samą sceną, tyle że w nieco innych interpretacjach. W dodatku, główny bohater jest również narratorem całego filmu. Oczywiście jego głos nie pojawia się często, ale czasami interpretuje pewne fakty, jest wszechwiedzący. Tym bohaterem jest tytułowy Carlito Brigante – człowiek, który dzięki swojej działalności stał się żywą legendą. Za handel heroiną trafił na pięć lat za kratki, lecz skończyłoby się na trzydziestu, gdyby nie jego przyjaciel – prokurator, który wskazał na nieważność dowodów przedstawionych wcześniej przez prokuraturę. Każdy „na ulicy” spodziewa się, że Carlito powróci w wielkim stylu, zdobędzie dzielnicę i znowu będzie handlował. Bohater jednak przeszedł poważną transformację psychiczną. Stwierdza, że przez brudne interesy znowu wpadnie w ręce policji i trafi za kratki – tym razem na dłużej niż 5 lat. Poza tym heroina już go nie kręci, chciałby przejść na emeryturę, zdobyć 75 tysięcy dolarów oraz wyjechać na Bahamy, wejść w spółkę z dawnych znajomym i żyć  luksusach do końca życia. Carlito pragnie rehabilitacji, pod maską groźnego gangstera kryje się u niego jednocześnie człowiek dobry, skory do kompromisu. Można nawet powiedzieć, że bohater się nawraca. Mimo to cały czas ma ogromny szacunek wśród starych przyjaciół i handlarzy, jest powszechnie znany oraz często rozpoznawany. Ważną postacią w jego życiu jest również David Kleinfeld – prawnik, który wręcz wyciągnął Brigante z więzienia. Bohater ma u niego ogromny dług wdzięczności, zresztą nic dziwnego, że obiecuje mu pomóc w każdej sytuacji, kiedy ten będzie miał jakieś problemy. Kleinfeld jest jednak przeciwieństwem Carlita – kiedy bohater się nawraca, prawnik zaczyna się staczać.  Żeby nie przedłużać, David niestety uniemożliwia rekonwalescencję bohatera, wciąga go w swoje osobiste porachunki i wykorzystuje jego zaufanie. Wynajem laptopów

Al Pacino w swojej kreacji Carlita stworzył wielką postać gangstera, który potrafi odróżnić dobro od zła oraz chce przejść na dobrą stronę, ale system i życie mu to uniemożliwiają. W pewnym sensie, główny bohater jest postacią tragiczną, zamknięta i ograniczoną. Bo z jednej strony ma wrogów, którzy chcą zabić go dla kasy, z drugiej policja szuka na niego haczyka, a Kleinfeld okazuje się lojalistą i oszustem. Okazuje się, że nie można tak do końca zerwać z przeszłością, bohater swoją wielkością i autorytetem wzbudza bowiem zagrożenie wśród nowych „panów”, zresztą sam nie ma dla nich szacunku, czego przykładem jest jego zachowanie w stosunku do Benny Blanco. Carlito ma zbyt szlachetne plany, kilkakrotnie znalazł się w sytuacji, w której nie powinien się znaleźć. Stary dobry Brigante z bólem również zauważa, że czasy się zmieniają – młodzi nie mają szacunku do starszych, na ulicy panuje chaos, na dyskotekach słucha się dziwnej muzyki, ludzie są nieżyczliwi oraz kłamliwi. Może w tym tkwi przyczyna tragicznego losu Carlita – człowieka, który zasłużył, aby odejść z branży. Tak więc kto wysyła Brigante na drugą stronę? Film kończy się niewdzięcznie, bo kiedy bohater ucieka z rąk okrutnych gangsterów, czeka na niego jeszcze jedna niespodzianka. Przy okazji, Al Pacino po raz kolejny zaprezentował się w wielkim stylu, jego akcent jest perfekcyjny, a w okularach przeciwsłonecznych wygląda co najmniej tajemniczo. Odnosi się do wszystkich z szacunkiem, lecz potrafi unosić się honorem, jest w nim niewielka nutka przestępcy, ale za wszelką cenę stara się w to sobie tłumić, co na ekranie widać wyraźnie.

Nawiązując do kreacji Davida Kleinfelda, którego zagrał również świetny Sean Penn – prawnik ten staje się symbolem zguby, z każdą kolejną minutą filmu jest coraz większym oszustem. Jednocześnie okazuje się, że przysługa, jaką Carlito wyświadcza swojemu przyjacielowi, jest jeszcze groźniejsza od kilku kul z broni – zabija bowiem powoli i boleśnie (zresztą sam bohater stwierdza to w pewnym momencie). W produkcji De Palmy jest kilka takich scen, które przyprawiają o dreszcze. Jedną z nich jest ta w szpitalu, kiedy Carlito dokonuje na swoim przyjacielu symbolicznej zemsty. Wszystko kończy się tragicznie, a zachowanie bohatera jest jak najbardziej usprawiedliwione. Ogromne wrażenie robi również monolog Brigante w jego klubie podczas rozmowy z Benny Blanco. W jego oczach widać pogardę dla młodszego, bezmyślnego pokolenia gangsterów. Najlepszą sekwencją filmu są oczywiście końcowe minuty, podczas których napięcie rośnie z każdą kolejną sekundą. I choć wiemy, jak to się skończy, mamy nadzieję, że będzie jednak inaczej. Na końcu otwieramy tylko usta i pytamy się – dlaczego? Produkcja dobiega wówczas do granic absurdu. Ale okazuje się, że ów nonsens rządzi życiem ludzkim już setki lat i chcąc czy nie chcąc – nie możemy tego zmienić.

„Życie Carlita” to jeden z tych klasyków, które wypada obejrzeć. Brian De Palma reżyseruje bowiem w swojej produkcji z ogromnym realizmem oraz brutalną surowością. Al Pacino stworzył jedną z najlepszych kreacji aktorskich. W okularach, skurzanej kurtce, ze specyficznym akcentem oraz ze swoim szacunkiem i obyciem w świecie, pokazuje, że nikt inny nie zagrałby tego lepiej. Z drugiej strony mamy Davida Kleinfelda, który upadł na moralne dno. Te dwie kreacje w którymś momencie stają się jednością. Pewne jest, że nie można przejść obok tego filmu obojętnie. Oprócz świetnego obrazu gangsterskiego, De Palma proponuje nam też postać wielkiego człowieka, który chciał żyć godnie, ale świat mu w tym przeszkodził – ten nowy, powierzchowny oraz okrutny świat, pełen sprzeczności, chaosu i ludzi, którzy oceniają swoją wartość miarą pieniędzy.

autor tekstu: Juliusz Żebrowski

To część witryny StacjaKultura.pl, a sponsorem jest AMOS Rent Wynajem komputerów

[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: Carlito’s Way
Produkcja: USA
Rok wydania: 1993
Reżyseria: Brian De Palma
Scenariusz: David Koepp
Zdjęcia: Stephen H. Burum
Muzyka: Patrick Doyle
Obsada: Al Pacino, Sean Penn, Penelope Ann Miller
Gatunek: Gangsterski
Czas trwania: 138 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *