Zejście recenzja filmu

„Zejście” ma bardzo długi, rozciągający się wstęp. Wprowadza  do tematu, buduje napięcie. Dla niektórych może okazać się zbyt długi, lecz druga połowa filmu wszystko wynagradza. Reżyser na miejsce akcji wybrał sobie jaskinię, czyli miejsce całkowicie odosobnione, wręcz klaustrofobiczne, mroczne. To coś innego niż zwykle. Bohaterką jest Sara. Przeżyła ona prawdziwy dramat rodzinny, w wypadku samochodowym straciła córkę i męża. Kompletnie się załamała. Lecz od zawsze lubiła sporty ekstremalne (spływy kajakowe na wodospadach, górskie wspinaczki itd.) i kiedy jakiś czas po osobistej tragedii przyjaciółki namawiają ją na to, żeby wybrała się z nimi na wycieczkę po pewnej, nieodkrytej i nienazwanej jeszcze, jaskinii, zgadza się.

Fabuła filmu nie jest skomplikowana, ale całość została wyreżyserowana całkiem poprawnie. Zdjęcia są klimatyczne,w pierwszej części  trochę statyczne. Ma to być zapewne kontrast w stosunku do drugiej połowy „Zejścia”.

laptopy poleasingowe Warszawa

Podczas, gdy kobiety już są w owej jaskinii, dochodzą do wniosku, że jednak ktoś w niej był, lecz nigdy się z niej nie wydostał, bo nie została jeszcze nazwana, a znajdują się w niej pozostałości starego sprzętu do wspinaczki (skądś to znamy…). No i zaczynają się dziać rzeczy i zjawiska, które przerażają. Ciemne barwy, trochę dramatyczny przebieg wycieczki, legenda jaskinii i strach przed pokonaniem natury- to wszystko składa się na klimat. Okazuje się, że w tym odosobnionym miejscu żyją stwory, które atakują wszystkie istoty znajdujące się w jaskinii. Zabijają.

Podczas oglądania „Zejścia” czułem ciągły, stopniowy wzrost poziomu adrenaliny. Wszystko, po długim wstępie, działo się szybko i dynamicznie. Stwory atakowały w najmniej oczekiwanych momentach, nagle, z zasadzki. Robiło to duże wrażenie (podskakiwanie z fotela gwarantowane). Warto dodać, że to okropieństwo, na które zostały wystawione przyjaciółki, wywoływało w nich prymitywny strach, który zmuszał je do posługiwania się prostym instynktem. Czasami w ich postępowaniu nie było widać ani krzty ludzkości (np. późniejsze zachowanie Juno). Dziwnym zjawiskiem w „Zejściu” była również przemiana Sary z niewinnej, zagubionej kobiety, aż po wojowniczkę będącą w stanie nawet zabić. Niektóre ujęcia na Sarę (np. po stoczonej walce, z którymś z kolei „potworem”) w jaskini miały wręcz charakter ironiczny.

Zaletą obrazu są zatem niezłe zdjęcia odzwierciedlające poczucie odosobnienia, muzyka potęgująca napięcie, mroczny klimat, emocje oraz ten strach, owa niewiedza, co stanie się z bohaterkami.

Zakończenie jest trochę przewidywalne, podwójne. Reżyser dał możliwość wybrania bardziej pasującego, odpowiadającego widzowi. Nie wiem czy było to konieczne. „Zejście” nie jest obrazem dla wszystkich. W filmie mieszczone są sceny co najmniej drastyczne i czasami zbyt niesmaczne dla wrażliwych widzów. Ten, kto spodziewa się emocji, wciągającej historii i prawdziwego mroku, nie zawiedzie się.[strona_podzial]
Juliusz Żebrowski

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i tekst jest własnością serwisu.

Tytuł oryginalny: The Descent
Produkcja: USA
Rok wydania: 2005
Dystrybutor: Monolith Films
Reżyseria: Neil Marshall
Scenariusz: Neil Marshall
Zdjęcia: Sam McCurdy
Muzyka: David Julyan
Obsada: Shauna Macdonald, Natalie Jackson Mendoza, Alex Reid
Gatunek: Horror
Czas trwania: 99 min.

Ocena:
7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *