Wszystko w porządku recenzja filmu

„Wszystko w porządku” jest już nominowany do nagród w kilku festiwalach filmowych i nie ma się czemu dziwić, bo jest to film bardzo udany. Mimo gwiazdorskiej obsady nie wychyla się, klimatem bardziej przypomina kino niszowe niż typowo amerykańską „hollywoodszczyznę”.

 

Głównym atutem „Wszystko jest w porządku” jest zgrabny scenariusz- mądry i skłaniający do refleksji, ale nie pozbawiający historii pewnego dystansu oraz ironii do przedstawianej codzienności. Taki tekst wymagał jeszcze opiekuńczej reżyserii, a Lisa Cholodenko ze swoim zadaniem (albo raczej zadaniami, bo przecież była też współautorką scenariusza) poradziła sobie bardzo dobrze. Powstałej produkcji nie brakuje niczego, ma bowiem wiele atutów, aby przyciągnąć widza przed ekran. Poza tym prezentuje całkiem mądrą i niekonwencjonalną historię, co też się podoba. Cholodenko w cudzysłów wzięła homoseksualny związek dwóch kobiet- Nic i Jules, ale nie pozbawiła go wiarygodności. Nic to perfekcjonistka, lubiąca mieć wszystko pod kontrolą, przewrażliwiona matka, mająca swoje twarde zasady, nielubiąca gdy ktoś ją upomina lub przeszkadza w planach, psuje harmonię. Jules natomiast wydaje się być bardziej wyrozumiała, ludzka, prawdziwa, uczuciowa, rozumiejąca drugiego człowieka, pragnąca się spełnić, ale czująca lekkie przytłoczenie ze strony swojej drugiej połówki. Obie kobiety wychowują dwójkę dzieci- Joni i Lasera- powoli wkraczających w dojrzałość. Młodzi bohaterowie pragną poznać prawdziwego „ojca”- dawcę nasienia sprzed lat. Są już przecież na tyle dorośli, że oczekują odpowiedzi na pewne pytania. Tym mężczyzną jest Paul- trochę zapatrzony w siebie, lecz nadrabiający zaradnością i swoistą wrażliwością singiel po trzydziestce.

sponsoruje nas laurem.pl – laptopy poleasingowe Kraków

Kluczem filmu nie jest sama jego fabuła, lecz pewne myśli, które Cholodenko chce nam zgrabnie pokazać, przedstawić, ale nie moralizować. Paul wkraczając w życie niekonwencjonalnej rodziny, naraża ją na pewien chaos, zepsucie, wypalenie, ale zarazem jest czynnikiem, który wyzwala w Jules ukryte pożądanie. Mężczyzna, który do tej pory żył w szarości (przelotne randki, praca, rutyna) w końcu poczuł coś więcej niż orgazm, zbliżył się do Joni i Lasera, przelotnie zakochał w Jules- jego  życie nabrało stabilniejszych kolorów. Popsuł  również relacje między dwoma głównymi bohaterkami, nieświadomie, ale jednak. Można powiedzieć, że każdy w tym filmie chce być szczęśliwy i do tego uparcie dąży. Każda z postaci ma jednak inne pojęcie tego stanu oraz zmierza w wyznaczonym przez siebie celu inną ścieżką. Każdy też popełnia błędy, ale to rodzina jednoczy więzi i wybacza sobie absolutnie wszystko- trochę naiwne, ale przedstawione w bardzo skromny i prawdziwy sposób. Jedynymi osobami, które w filmie nie są niczemu winne- patrzą tylko na wyczyny dorosłych- to właśnie Joni i Laser. Te zależności Cholodenko przedstawia na ekranie w bardzo interesujący sposób. Jedyne co jest trochę niepotrzebne, to próby analizowania problemów nastolatków-  grzeczna jak na swój wiek Joni jest dokształcana przez koleżankę w sprawie seksu (co jest oklepanym tematem), a poruszona kwestia zejścia na złą ścieżkę przez Lasera poprzez źle dobraną znajomość z kolegą sprawia wrażenie na siłę wepchniętej do scenariusza.

 

Na to, że pani reżyser nie moralizuje, wpływają ostatnie sceny filmu- konsekwetnie trzymają się stworzonej konwencji. Nikt nikogo nie osądza, bohaterowie żyją własnym życiem, a jedynym pewnikiem jest fakt, że rodzina jest najważniejsza- tak naprawdę tylko to Cholodenko wbija nam zdecydowanie, resztę pozostawia widzowi, dopuszcza subiektywną interpretację faktów, pozwala  swobodnie i niewiążąco wysunąć własne wnioski oraz osądzić bohaterów. Bo to filmowe postaci są najważniejsze, to one przeżywają, poznają życie, ryzykują, zmierzają się z codziennością, starają się być jak najlepszymi, ale popełniają masę błędów. Wszystkie jednak można rozwiązać- z takiego założenia wychodzi Cholodenko i słusznie. Pani reżyser czasami szepcze nam do ucha, że mężczyzna w rodzinie też jest potrzebny- twórczyni nie sprzeciwia się homoseksualizmowi, nie psuje żeńsko- żeńskiego związku, tylko akcentuje potrzeby nastolatków, którzy niekiedy potrzebują obecności obu płci w procesie wychowawczym (i ogólnie). Ten mężczyzna (czyli Paul) nie musi udawać od razu ojca, może być przecież zwykłym przyjacielem. Ta kwestia została w filmie jednak tylko trochę podkreślona. Bo Cholodenko przecież metod na życie nie przekazuje- nie ma takich ambicji.

 

Warto również wspomnieć o znakomitym aktorstwie. Ogromne wrażenie zrobił na mnie Mark Ruffalo w roli Paula. Idealnie oddał zagubienie mężczyzny, który poznaje swoje „dzieci”, nie wie o czym z nimi rozmawiać, ale się stara. W filmie jest takim trochę dużym dzieckiem, który żyje chwilą, a dopiero jego znajomość z Joni, Laserem i ich matkami uzewnętrznia w nim chęć ustatkowania się. Ruffalo znakomicie oddał początkową niepewność Paula, szczerość, czasami bezradność i swojskość zarazem (prawdziwa zbieranina uczuć). Reszta obsady wypadła równie świetnie- m.in. Julianne Moore i Annette Benning w rolach lesbijek- ale z „Wszystko w porządku” najbardziej w pamięci zapadnie mi właśnie Ruffalo. Nawiązując natomiast do Oscarów, to oprócz poszczególnych ról i znakomitych kreacji, na których głównie opierał się film, to „The Kids Are All Right” może dostać też nominację za scenariusz, który został napisany z wyczuciem, zachowaniem uczuć i emocji, ale opisujący tę historię z pewnym luzem, brakiem moralizatorstwa i na lekko. To tyczy się również  przedstawienia elementów z codziennego życia lesbijek z długim stażem- tu brawa należą się Annette Benning w roli Nic.

 

„Wszystko w porządku” naprawdę warto zobaczyć. I choć jest to film skromny, nie jest to też najlepszy obraz roku, to za to zaskakuje i w pewien sposób inspiruje. Najbardziej przekonała mnie znakomicie ukazana przemiana Paula. Lisie Cholodenko należą się brawa, wykonała kawał dobrej roboty.

Juliusz Żebrowski – autor recenzji

 

Tytuł oryginalny: The Kids Are All Right
Produkcja: USA
Rok wydania: 2010r.
Dystrybutor: Gutek Film
Reżyseria: Lisa Cholodenko
Scenariusz: Lisa Cholodenko, Stuart Blumberg
Zdjęcia: Igor Jadue- Lillo
Muzyka: Nathan Larson, Craig Wedren
Obsada: Mark Ruffalo, Julianne Moore, Annette Benning
Gatunek: Dramat, Komedia
Czas trwania:105 min.
Ocena:
 8/10

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *