Underworld: Bunt Lykanów recenzja filmu

Po dwóch kasowych częściach, przyszedł czas na trzecią odsłonę wojny między Wampirami, a Lykanami. Każda wojna ma swój początek…

I tym właśnie zajął się reżyser przedstawiając nam swoją kolejną produkcję, która dosłownie „wysadza z siodła”. Wojna pomiędzy rasą wilkołaków i wampirów trwa już od setek lat. Znamy jej przebieg i finał, teraz mamy okazję poznać jej wybuch. Laptopy poleasingowe

We wczesnym średniowieczu, pierwszy z krwiopijców Wiktor, pracował nad okiełznaniem wilkołaków, aby stały się strażnikami jego rodaków w czasie dnia.
Bestie były nieokiełznane, rządne krwi, i kompletnie pozbawione litości. Co ważne, nie posiadały umiejętności przemiany w człowieka. Do czasu… gdy narodził się Lucian. Jedyny wilkołak, który poczęty został jako człowiek, obdarzony ogromną mocą, i umiejętnością kontrolowania przemiany został ocalony przez Victora, aby zostać dowódcą jego przybocznej armii strażników. Lucian był uprzywilejowany, ale ciągle pozostawał niewolnikiem, a łańcuchy przypominały mu o jego pochodzeniu. Gdy plemię wilkołaków, zwane potomkami Williama rosło w siłę, wampiry poczuły się zagrożone. Lucian natomiast, jako jedyny z Lykanów, zakochał się w niesfornej córce Victora, pięknej wojowniczce Sonji. Ich romans rozpalał się coraz bardziej, na tle rosnącego buntu, do którego dążył ciemiężony Lykanin. Rewolta stawała się realnym wydarzeniem, a Victor tracił swoje nerwy, by ostatecznie doprowadzić do wybuchu wojny, która na zawsze odmieni los obu ras.

Tatopoulus stworzył przepiękne widowisko, które poza zachwycającym pomysłem, a także fenomenalną realizacją, z czym mieliśmy do czynienia w dwóch poprzednich produkcjach, stało się wytworną, mroczną baśnią, pewną epicką opowieścią, która nadaje nowe znaczenie gatunkowi fantasy. Oglądając film w kinie, chłonąłem go wszystkimi komórkami swojego organizmu, a z biegiem czasu chciałem coraz więcej i więcej. Co gorsza, produkcja dostarczała mi tego wszystkiego aż w nadmiarze.

Zacznę może od zdjęć. Wykorzystano bardzo podobne techniki jak w „300”, co nadawało bardziej mistycznego charakteru, i uzyskano dzięki temu fantastyczny efekt w czasie scen walki, których było mnóstwo. Same efekty stały na nieprawdopodobnie wysokim poziomie, widziałem tam „najpiękniejszą” transformację wilkołaka w historii kina. Jeśli o części wizualnej mowa, warto zatrzymać się przy delikatnej, przymglonej, i w sposób bardzo gustowny pokazanej scenie aktu Sonji i Luciana, która do złudzenia przypominała kadr miłosnego uniesienia Leonidasa i jego królowej („300” Zacka Syndera”), co oczywiście w moim przekonaniu wskazuje na plus filmu, bo widać że reżyser wzoruje się na najlepszych. Oprócz Sonji, mogliśmy tam zobaczyć także wszystkich starych przyjaciół, z poprzednich części. Również gra aktorska zasługuje na uznanie, szczególnie kreacja Billa Nighy (Victor), który zachwyca swoją rolą, i wciąga widza do swojego czarnego, zawistnego, wampirzego serca. Brakowało oczywiście pięknej Kate Beckinsale, ale grająca Sonję Rhona Mitra, była piekielnie pociągającą kobietą-wojownikiem. Historia bardzo dokładnie wyjaśnia nam moment, w którym cała opowieść się rozpoczęła. Otrzymujemy także dużo odpowiedzi, na nurtujące nas pytania o naszych bohaterach, które momentami rzucają na nich inne światło.

Wspaniała muzyka, piękne efekty, wciągająca bajeczna historia, z elementami horroru sprawiają, że całość to „kosmiczne” przedstawienie z piekła rodem. Gdzie nawet takie uczucia jak miłość, i współczucie znajdują swoje miejsce. Warto było czekać tyle lat, wyrabiając sobie smak na pierwszej części, a nabierając większego apetytu na drugiej. Bo trzecia odsłona, jako rycerska, epicka historia ze świata demonicznego podziemia, stawia wszystkie produkcje fantasy w bardzo niekomfortowej pozycji. W znanych nam filmach podobnego gatunku oczywista jest walka dobra ze złem, a co będzie gdy podzielimy zło na stronę dobrą i „złą”? Coś takiego nie zdarza się w kinie często, i myślę że nawet ludzie nie przepadający za tego typu gatunkiem kina, koniecznie powinni obejrzeć tą pozycję. Chyba, że wolą pozostać niewolnikami, a nie Lycanami?
Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl a sponsoruje nas Wynajem laptopów.

Autor Jakub Lipczik

Tytuł oryginalny: Underworld: Rise of the Lycans
Produkcja: USA, Nowa Zelandia
Rok wydania: 2009
Dystrybutor: United International Pictures
Reżyseria: Patrick Tatopoulus
Scenariusz: Danny McBride, Dirk Blackman
Zdjęcia: Ross Emery
Muzyka: Paul Haslinger
Obsada: Rhona Mitra, Michael Sheen, Bill Nighy
Gatunek: Fantasy, akcja, horror
Czas trwania: 93 min.

Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *