Shortbus recenzja filmu

Towarzyszą mi: ratownik o najsmutniejszym spojrzeniu z jakim się spotkałem oraz jego nieustannie uśmiechający się chłopak. Terapeutka dla par, która wydaje się nieco spięta. Jej chłopak – typ „Piotrusia Pana”. Model, któremu w poszukiwaniach partnera pomaga elektroniczne urządzenie. Spełniająca sadomasochistyczne fantazje prostytutka oraz niepozorny recenzent. Najkrócej rzecz ujmując: barwne towarzystwo. Wypada więc odsunąć zmęczenie na bok, bo szykuje się bardzo ciekawa wycieczka

Niby wesoło, toczy się mnóstwo rozmów, bo też trafiła mi się całkiem kreatywna grupa – Severin fotografuje, James kręci film, Ceth jest modelem i piosenkarzem… Nie jest to jednak taki sobie wypad do Nowego Jorku zorganizowany w celu podziwiania lokalnego kolorytu (chociaż jest on bardzo inspirujący). Każde z nich zmaga się z jakimś problemem seksualnym. Sophia nigdy nie miała orgazmu. James chciałby otwarcia związku, ale Jamie (jego chłopak) ma co do tego spore wątpliwości. Severin nie potrafi zbliżyć się do drugiego człowieka. Podobnie jak Caleb, który z voyeryzmu uczynił namiastkę prawdziwego związku. Wynajem komputerów

Dopiero po dłuższej chwili dociera do mnie niezwykłość sytuacji, w której się znalazłem. Krystian Lupa powiedział kiedyś, że straciliśmy kontakt z własnym ciałem i powinniśmy dążyć do jego odzyskania. Słowa te mogłyby stanowić motto naszej podróży. Przestańmy grać i udawać normalnych w łóżku. Kiedy jesteśmy z czegoś niezadowoleni – powiedzmy. Jeśli chcemy czegoś spróbować – zaproponujmy to partnerowi. Seks pozwala bowiem na nawiązanie kontaktu z drugim człowiekiem w pełniejszym wymiarze niż słowa. Jest być może jedyną szansą (nie gwarancją, a szansą!) na odnalezienie poczucia jedności.

O seksie mówimy dużo. Jesteśmy tacy otwarci. Dlatego też parę traktujemy jako coś zwyczajnego, ale trójkąt niekoniecznie.  Nasze nieskrępowanie pozwala nam wyszydzać czyjeś porażki seksualne. Mamy w zwyczaju decydować również o tym, co jest perwersją, a co nie. Poddajemy seks normatywizacji. Wolność i spontaniczność? W seksie? Piramidalne bzdury i szkodliwe brednie. Udajemy – nie tylko orgazmy. Jesteśmy tacy otwarci.

Porzućmy jednak tą „otwartość” i spróbujmy przypomnieć sobie, że wszyscy jesteśmy nienormalni i perwersyjni – wówczas seks może stać się wyzwoleniem. Droga do drugiego człowieka prowadzi bowiem przez własne ciało. Dopiero, kiedy je zaakceptujemy, pogodzimy się z jego pragnieniami, będziemy mieli szansę zbliżyć się do kogoś innego. Autobus staje, słyszę charakterystyczny dźwięk otwieranych drzwi. Krótka, bo zaledwie półtoragodzinna była ta wycieczka. Jednak w każdej chwili mogę odbyć ją jeszcze raz. Czyż kino nie jest cudowne? Czyż nie powinniśmy, jak pisał Thomas Bernhard, być wdzięczni za każdą nieprzespaną noc?

Autor Kamil Kuhr

Witryna jest częścią StacjaKultura.pl, a utrzymaniem jej zajmuje się AMSO Rent

wynajem komputerów

.

[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: Shortbus
Produkcja: USA
Rok wydania: 2006
Dystrybutor: Tongariro
Reżyseria: John Cameron Mitchell
Scenariusz: John Cameron Mitchell
Zdjęcia: Frank G. DeMarco
Muzyka: Yo La Tengo
Obsada: Sook-Yin Lee, Paul Dawson, Lindsay Beamish
Gatunek: Komediodramat
Czas trwania: 101 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *