Różyczka recenzja filmu

Nawet udało się wyeksponować trochę więcej erotyzmu, niż zazwyczaj. Polscy reżyserzy omijają w większości „goliznę” wielkim łukiem, boją się tego jak ognia, więc tym bardziej większe brawa dla Kidawy-Błońskiego.

Bohaterką i gwiazdą „Różyczki” zarazem jest Magdalena Boczarska. To ona stanowi główne ogniwo filmu, na którym opiera się praktycznie cała historia. Jest również mostem pomiędzy postaciami granymi przez Więckiewicza i Seweryna. Kamila (Różyczka) jest kochanką Romana Rożka. Nie wie, że ten jest agentem SB. Dowiaduje się o tym dopiero później, ale jest tak zadużona w swoim mężczyźnie, że łyka każde jego słowo. Postanawia nawet zaangażować się w zadanie, jakie Roman jej stawia. Ma śledzić niejakiego Adama Warczewskiego, znanego pisarza, który podejrzewany jest w tajnych służbach bezpieczeństwa o żydowskie pochodzenie. Zadanie nie jest łatwe, bo Kamila musi wejść w środowisko pisarza, poznać go w życiu prywatnym, a nie tylko zawodowym. Jest bohaterką ograniczoną, gdyż z jednej strony zakochana w Romanie zdaje sobie sprawę, że mężczyzna traktuje ją jako marionetkę dla własnych spraw, a z drugiej musi udawać, że kocha się w Warczewskim, który z pozoru nie pasuje do kogoś takiego jak Kamila. Taka sytuacja zamienia się jednak w niebezpieczny trójkąt, który jest bardzo atrakcyjny dla samego widza. Roman naprawdę kocha Różyczkę (taki pseudonim wymyśliła sobie Kamila podczas współpracy z SB), dlatego, kiedy ta zbliża się do Warczewskiego, daje mu o sobie znać jego porywczy charakter i zaborcza zazdrość. Namiętny romans zamienia się więc w niebezpieczną miłość, a także moralny upadek Rożka. Kamila zresztą powoli też zaczyna mieć swoje zdanie w całej sprawie. Z jednej strony, cały czas kocha Romana, ale nie podoba jej się jego porywczość i to, że jej nie szanuje, a z drugiej rodzi się w niej uczucie wobec pisarza – szczere oraz czyste. Dlatego jej postać jest w tragicznym położeniu –  musi pomagać komuś, komu nie chce pomagać (bo to wbrew ludzkiej naturze), ale jednocześnie go kocha, wielbi i podziwia kogoś, kogo w gruncie rzeczy okłamuje. Relacje pomiędzy trójką bohaterów są bardzo emocjonalne i powiązane ze sobą, a zaistniałej sytuacji nie da się cofnąć – postaci więc idą w ślepą uliczkę, która tak czy siak musi zakończyć się dla kogoś nieprzychylnie. Naszymi bohaterami targają skrajne emocje – głównym tego przykładem jest właśnie Roman, który stanowi odzwierciedlenie mężczyzny, którego kobieta sprowadza do parteru, niszczy go psychicznie i moralnie, sprawia, że ten zrobi wszystko, aby móc ją odzyskać i zemścić się – nawet za cenę kompromitacji. Najgorzej w tym wszystkim stoi jednak Kamila musząca dokonać wyboru, którego nie chce dokonać oraz bojąca się wpadki, żyjąca w kłamstwie oraz angażująca się w związek, w który nie powinna się angażować. Warczewski jednocześnie jest wszystkiego nieświadomy, zbyt naiwny, aby dostrzec pewne otaczające go fakty. Wynajem laptopów

„Różyczka”, oprócz ciekawego trójkąta miłosnego, rozlicza się z przeszłością oraz dokładnie opisuje wydarzenia z marca 1968 roku, nie pomijając niczego, co miałoby znaczenie. Reżyser tym samym stara się nie oceniać poczynań esbeków. Początkowo, dość przychylnie przedstawia postać Romana, lecz później skłania się ku wyobcowaniu i tragizmowi Warczewskiego. Oczywiście, gdzieś pomiędzy zdarzają się sytuacje nasycone zbyt dużym patosem, lecz ma to na celu budowanie kreacji naszych bohaterów oraz porównywanie ich ze sobą. Kidawa- Błoński w tle pokazuje nawet Gomułkę, który podczas jednego ze swoich przemówień krytykuje syjonizm. Ta antysemicka kampania stanowi podstawowe i najważniejsze historyczne tło dla filmowych wydarzeń. Podobnie, jak zdjęcie z desek teatru „Dziadów” przez Sekretarza dla rzekomej poprawy stosunków z ZSRR. W trakcie trwania filmu reżyser coraz częściej powraca do tematu antysemityzmu, który przecież jest najważniejszym wątkiem w całym filmie (obok miłosnego). Pozwala widzowi obserwować tę rzeczywistość i dochodzić do własnych wniosków, a na końcu jeszcze raz podkreśla tragizm głównych bohaterów, dla których antysemicka kampania stanowi kompromitację w oczach „prawdziwych Polaków”. Możliwość obserwacji przedstawianych wydarzeń w „Różyczce” jest o tyle ważna, że reżyser każdego ze swoich bohaterów do końca nie krytykuje ani nie rozlicza, lecz pokazuje ich okrutne położenie, co od razu wyklucza skrajną krytykę czy podziw dla każdego z nich z osobna. W każdym z bohaterów kryje się ból, który w końcowych fragmentach filmu widać przejrzyście. Dzięki temu można spojrzeć na główne postaci nie jak na esbeków czy Żydów, lecz jak na zwykłych ludzi.

Warto również zaznaczyć, że „Różyczka” zawiera w sobie piękną muzykę, która jako jeden z głównych atutów produkcji, porywa i odzwierciedla klimat panujący na ekranie. Zdjęcia również są niebanalne, a wrażenie robi gra aktorska trójki najważniejszych bohaterów z panią Magdaleną Boczarską na czele. Kamila Sakowicz to postać  niebagatelna, uczuciowa, a jednocześnie odważna i umiejąca poświęcić się miłości. Muszę przyznać, że na ekranie Boczarska wręcz hipnotyzuje widza swoim talentem.

Sponsoruje nas AMSO Rent wynajem komputerów

Autor tekstu Juliusz Żebrowski

[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: Różyczka
Produkcja: Polska
Rok wydania: 2010
Dystrybutor: Monolith Films
Reżyseria: Jan Kidawa- Błoński
Scenariusz: Maciej Karpiński, Jan Kidawa- Błoński
Zdjęcia: Piotr Wojtowicz
Muzyka: Michał Lorenc
Obsada: Magdalena Boczarska, Robert Więckiewicz, Andrzej Seweryn
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 118 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *