Programy rozrywkowe i lansowanie upadłych gwiazd

Dzięki temu mogą wnieść do niego nieco świeżości oraz oryginalności – jeśli tylko nie będą wzorować się na pseudo ikonach, które ostatnimi czasy zalały nasz rynek, przy czym zaczynają ulegać tzw. przejedzeniu. Niestety niektóre takie programy zostały zastąpione innowacyjnymi pomysłami typu: „Taniec z Gwiazdami”, „Gwiazdy Tańczą na Lodzie” tudzież „Jak Oni śpiewają?”…

Jak sama nazwa wskazuje, nastawione są na promowanie osób, które miały (lub w dalszym ciągu mają) dużo do czynienia ze światem medialnym. Możemy w nich oglądać poczynania lepiej bądź gorzej znanych: aktorów, piosenkarzy, tancerzy, a nawet zawodowych sportowców. Początkowo, szczególnie w pierwszych edycjach tych programów, rzeczywiście zapraszano do udziału osoby, o których było ostatnimi czasy głośno albo w jakiś szczególny sposób utknęły w naszej pamięci. Z przykrością trzeba stwierdzić, że z edycji na edycję jest coraz gorzej. W roli uczestników występują mało znane persony, które niekiedy bardzo ciężko określić mianem „gwiazdy” (przypomnijmy sobie występ Joli Rutowicz w „Gwiazdy Tańczą na Lodzie” – czy zatem wystarczy wygrać jakąś edycję „Big Brothera”, aby przypięto Ci etykietkę gwiazdy?). Co gorsza, zapraszane są również „stare sławy”, których popularność już dawno odeszła w zapomnienie… komputery Warszawa

Czemu tak się dzieje? Najwyraźniej twórcom programów rozrywkowych brakuje pomysłu na nowe, naprawdę dobre show – na poziomie, nietuzinkowe – a nie żywcem wzięte z zagranicznym wersji tych przedsięwzięć. Jednak zamiast stworzenia czegoś oryginalnego, wolą po prostu kontynuować swoje niezbyt innowacyjne produkcje, zapraszając do nich coraz mniej intrygujące persony (gdyż nie mają już kogo!). Być może zmienią zdanie, kiedy oglądalność ich widowisk niemalże zrówna się z ziemią. Laptopy poleasingowe

Alicja Paluch

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i ten tekst jest własnością serwisu.