Poznasz Przystojnego Bruneta recenzja filmu

W „Co nas kręci, co nas podnieca” (jaki długi tytuł!) Allen pojechał po bandzie, miał być świetny film i faktycznie był- typowo allenowski, wręcz autobiograficzny. Trudno nie zauważyć, że główny bohater filmu to Woody, w skrajnej i zgryźliwej postaci. „Poznasz przystojnego bruneta”, owszem jest dziełem luźniejszym, a jego celem nie jest pozbawienie ludzi jakichkolwiek złudzeń, ale to wciąż wartościowe kino. Poza kilkoma stereotypowymi motywami, produkcja ta broni się bardzo dobrze i nie wiem dlaczego została przyjęta aż tak źle.

Mówiąc o zaletach, w najnowszym filmie reżysera „Annie Hall” podobała mi się świeżość. To jak łatwo Allen potrafi wciągnąć widza w wir wydarzeń, a proszę mi uwierzyć, nie dokonuje tego wielkimi i kosztownymi środkami, lecz twórczą wyobraźnią. Kto nie zna Woody’ego niech filmu nie ogląda, bo zwyczajnie nie zrozumie kontekstu i konwencji, a cały obraz okaże się dla niego nie tym czego się spodziewał, lecz badziewiem. Ten kto jednak zetknął się już z twórczością tego Nowojorczyka nie będzie miał problemów z zinterpretowaniem świetnie zarysowanej na końcu puenty, rozszyfrowaniem gorzkiego i nieco tragicznego happy-endu i uśmiechnie się na widok trafnych oraz ironicznych obserwacji reżysera. A w „Poznasz przystojnego bruneta” reżyser zestawia młodość ze starością, nie będąc przy tym obiektywnym. Gołym okiem widać, że Allen się starości boi, nie chce jej, broni się przed nią i ucieka. Zbyt stereotypowo na tle wszystkich wątków wychodzi ten Alfiego, zagranego fenomenalnie przez Anthony’ego Hopkinsa. Ten starszy już mężczyzna, postanawia odejść od swojej długoletniej żony, aby ponownie się ożenić- tym razem z młodą siksą, która puszcza się na prawo i lewo. Stary, poczciwy Alfie nie dostrzega jednak braku wierności ze strony swej ukochanej, no bo jak miałby to zauważyć będąc zakochany. Każdy zresztą ma swoje potrzeby, różnica wieku pomiędzy Alfiem a Charmaine jest ogromna, więc kobiecie się koniec końców aż tak nie dziwimy. Allen daje nam jednak do zrozumienia, że na starość mężczyźnie odbija, gdyż myśli, że z viagrą może wszystko, lecz rzeczywistość jest zgoła odmienna.

 

Trudno szczegółowo naraz opowiedzieć o wszystkich bohaterach filmu, moją uwagę najbardziej przykuł wątek Dii i Roy’a (Freida Pinto i Josh Brolin). Mym skromnym zdaniem Brolin w końcu odnalazł dla siebie dobrą rolę. W „Prawdziwym męstwie” mi się nie podobał. W „Jonah Hex” ciekawszy był John Malkovich, w „Wall Street” nie był sobą, lecz w filmie Allena jakoś się odnalazł i to w roli niebanalnej, dość zużytej, bo w kreacji wypalonego faceta w średnim wieku, pisarza i romantyka w jednym. Bohater grany przez Josha jest mężem Sally (Naomi Watts) i nie jest w tym małżeństwie szczęśliwy. Jego żona zresztą też nie jest, jej sympatią staje się szef Greg (znakomita rola Banderasa). Tak więc powracając do Roy’a- będąc nieszczęśliwym zakochuje się w dziewczynie z naprzeciwka, pięknej młodej i mającej wyjść za mąż Dii. Tak to w skrócie wygląda. Bo aby kompletnie opowiedzieć o wszystkich bohaterach, trzeba by było napisać o nich nie krótki esej (jak to u Allena), a nie o to w tym tekście chodzi.

 

A opowiadając swoje wątki, Allen zwraca uwagę na kilka ważnych rzeczy. Człowiek jest zmienny. Koniec. Kropka. Istota ludzka nie potrafi wytrzymać z drugą  przez długi okres czasu będąc jednocześnie szczęśliwą, łatwo się z kimś łączy, lecz jeszcze łatwiej rozstaje. Woody proponuje swoim bohaterom zmiany. Czy one okażą się lepsze? Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. W przypadku Alfie’ego możemy śmiało powiedzieć, że się zwyczajnie zagubił. Podobnie jego była żona Helena, która po odejściu męża zaczęła wierzyć w jakąś chorą magię, wróżby i inne zabobony. Dlatego Allen tak strzeże przed starością. Czasami do filmu targnie się pewien schemat, lecz na to można przymknąć oko. Reżyser gloryfikuje młodość, z całą jej zmiennością, wzlotami i upadkami, miłością i małymi tragediami. Allen podkreśla również fakt, że człowiek praktycznie cały czas gania za owocami zakazanymi, tym co niedostępne lub utracone, lecz mające po utracie zupełnie inny smak czy charakter. Przesłanie to dość proste, ale za to przedstawione ze świeżością, humorem, ironią i typowo allenowskim tragicznym happy-endem!

laptopy poleasingowe Kraków

Oczywiście film ten pozbawiony byłby realizmu (który tak pomaga, bo sprawia wrażenie, jakby historia ta rozgrywała się naprawdę, co zresztą niczym nowym w kinie Woody’ego nie jest) gdyby nie aktorzy. Cudownego ożywienia doznał w końcu, jak już wspomniałem, Josh Brolin, Freida Pinto jako Dia była niezwykle kobieca, zachwycił mnie również Antonio Banderas. Każdy w tej produkcji na dobrą sprawę wywiązał się ze swojej roli bardzo dobrze, zastrzeżeń brak, a to jest najważniejsze.

 

Przy okazji „Poznasz przystojnego bruneta” Allen przeniósł się do Londynu i w tym deszczowym mieście poczyna sobie bardzo urokliwie i sprawnie. Ze swoich bohaterów wydobywa wszystkie najważniejsze walory, lekko kpi ze starości, przy okazji gloryfikując młodość oraz wprawia widza w romantyczne roztargnienie (oh, jakie to uczucie Roy’a do Dii jest piękne). Być może ten zabieg kontrastujący jest trochę za prosty i schematyczny, ale dla mnie, widza Allena, większego znaczenia to nie ma, bo twórca ten już nie jeden raz potwierdził, że za pomocą prostych środków fabularnych czy merytorycznych potrafi opowiedzieć niesamowitą historię pełną humoru i romantyczności zarazem. Dlatego nie powinno się mówić, że Allen nie w formie, bo to zarzut bezpodstawny i idiotyczny. Zwłaszcza, że Woody kręci już kolejny film, tym razem w Paryżu. Będzie się działo. Komputery Warszawa

[strona_podzial]

Juliusz Żebrowski

Tytuł oryginalny: You will meet a tall dark stranger
Produkcja: USA
Rok wydania: 2011
Dystrybutor: Kino Świat
Reżyseria: Woody Allen
Scenariusz: Woody Allen
Zdjęcia: Vilmos Zsigmond
Obsada: Josh Brolin, Freida Pinto, Antonio Banderas, Anthony Hopkins, Naomi Watts
Gatunek: Komedia, Dramat
Czas trwania: 98 min.
Ocena:
 8/10

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *