Paranormal Activity recenzja filmu

Jedenaście tysięcy dolarów, nierozpoznawalni aktorzy i scenariusz w formie szczątkowej – to wszystko, czym dysponował Oren Peli, tworząc swój filmowy obraz i prawdopodobnie nawet nie licząc na to, że zwróci on stukrotnie swój budżet. Na czym zatem polega fenomen horroru, który przeraził samego Stevena Spielberga?

Katie od dawna przeczuwa, że jest prześladowana przez pozaziemską istotę. Jak później informuje ją zatrudnione medium, nie jest to duch, a więc istota ludzka, ale siła zła- demon. Zachwycony sytuacją Micah, który nie traktuje obaw narzeczonej poważnie, kupuje kamerę, aby przyłapać intruza na gorącym uczynku. Od tej pory widz towarzyszy parze o każdej porze nocy i dnia, stając się świadkiem osobliwego, mrożącego krew w żyłach, reality-show. Co budzi w tym obrazie większą grozę – czy fakt, że wydarzenia rozgrywają się niejako „na żywo”, stając się przez to bardziej uprawdopodobnionymi, czy może same zjawiska paranormalne, jakie stopniowo rejestruje włączony sprzęt, a może napięcie wywołane oczekiwaniem na nadnaturalne zdarzenie- trudno powiedzieć. Jedno jest pewne, wszystkie te elementy tak harmonijnie z sobą współgrają, że nastrój grozy i strachu stopniowo wzrasta, uniemożliwiając jednocześnie oderwanie oczu od ekranu w oczekiwaniu na wyjaśnienie paranormalnej zagadki.

I chociaż nie pojawiają się w filmie duchy, potwory ani przybysze z innych planet – a więc elementy, którymi karmią nas największe hollywódzkie produkcje ostatnich czasów, „Paranormal activity” i bez tego powoduje gęsią skórkę u najzagorzalszych wielbicieli filmów tego gatunku. Horror Peli pobudza bowiem wyobraźnię i oddziałuje na psychikę odbiorcy pośrednio, pobudzając w ten prosty sposób jedno z pierwotnych uczuć ludzkich- strach.

Dwa lata to okres, w jakim film przeszedł od wytwórni Spielberga na ekrany kin. Słynny producent próbował w tym czasie nakłonić Peli do ponownego nakręcenia horroru- z większym budżetem, znanymi aktorami i mnogością efektów specjalnych. Upór reżysera okazał się świetnym posunięciem. To publiczność zyskała głos rozstrzygający w sporze. Po wyświetleniu filmu na kilku festiwalach filmów niezależnych (m.in. Festiwal Filmowy Tellruide) oraz internetowemu głosowaniu, Spielberg nie mógł dłużej przetrzymywać „Paranormal activity” w archiwum swojej wytwórni. Horror trafił do kin ku uciesze fanów.

W Polsce „Paranormal activity” zobaczyć można od 20 listopada. Jest to niewątpliwie jedna z najważniejszych produkcji 2009 roku, której nie można przegapić. Bardziej zagorzałych wielbicieli filmu ucieszy zapewne fakt, że reżyser rozpoczął już prace nad swoim najnowszym projektem- „Area 51”. Jak przekonuje Peli, horror utrzymany zostanie w podobnym klimacie.

Autor Natalia Klimek

Witryna jest częścią StacjaKultura.pl, a blog utrzymany jest dzięki AMSO Rent Wynajem komputerów

[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: Paranormal Activity
Produkcja: USA
Rok wydania: 2009
Dystrybutor: Vision
Reżyser: Oren Peli
Scenariusz: Oren Peli
Obsada: Katie Featherstone, Micah Sloat, Mark Fredrichs
Gatunek: Horror
Czas trwania: 86 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *