Millennium: Mężczyźni, Którzy Nienawidzą Kobiet recenzja filmu

Mamy bohaterów, którzy twardo stąpają po Ziemii, wiedzą czego chcą, są zdecydowani, ale nie do końca szczęśliwi, wręcz krytyczni, ograniczeni przez czynniki zewnętrzne, trochę niejednoznaczni, bo odnoszący nie tylko zwycięstwa, ale też porażki. I mimo, że historia przedstawiona w „Millennium” nie jest nowatorska, została wyreżyserowana w niesamowicie negatywnej, przerażającej oraz smutnej konwencji. Reżyser Niels Arden Oplev twardo się jej trzyma i to jest najważniejsze.

Z jednej strony, mamy dziennikarza Mikaela – nieustępliwego człowieka, wręcz niezniszczalnego, który ma w sobie medialną duszę. Potrafi węszyć, bo to on przecież dopatruje się przestępstwa w poczynaniach pewnej szychy. Zostaje za to oskarżony i skazany za zniesławienie. Do odsiadki może przebywać na wolności, a ten okres ma trwać pół roku. Właśnie w tym momencie pojawia się gwóźdź fabuły, czyli sprawa tajemniczego zniknięcia, jak podejrzewa Henrik (opiekun Harriet) – morderstwa dziewczyny, która była dla mężczyzny niczym córka. Zdarzenie to miało miejsce w latach 60., wydaje się, że wszystkie dowody zostały rozpatrzone. Nikt nigdy nie znalazł punktu zaczepienia, a poszukiwania utkwiły w martwym punkcie. Zadaniem Mikaela jest jednak przez te pół roku znaleźć dowody na to, jak zniknęła Harriet, kto ją zabił, jeżeli ktoś to zrobił, kiedy i dlaczego. Z drugiej strony, mamy jednak Lisabeth – hakerkę, która często nie respektuje i nie szanuje prawa, posiada swojego kuratora oraz jest fanką „twórczości” Mikaela. Tropi sprawę, którą się mężczyzna zajmuje. Okazuje się, że kobieta nie jest „przeciętniaczką”, na temat śledztwa wie bowiem nawet więcej, niż sam dziennikarz. Potrafi doszukać się w niektórych znakach większej symboliki, niż każdy inny do tej pory. Mikael w końcu zauważa Mikael, bo Lisabeth wcale się nie ukrywa oraz wciąga ją do swojego śledztwa. Na dodatek, na ten czas para filmowa przenosi się na odludzie, w miejsce, w którym niegdyś Harriet oraz cała rodzina Vangerów mieszkała. W trakcie trwania filmu okazuje się, że rodzina miała faszystowską przeszłość, niektórzy jej członkowie ukrywali pewne fakty, wykazywali się wyjątkowym antysemityzmem, a Harriet zniknęła w momencie, kiedy odkryła ich  czarne uczynki. „Millennium” nafaszerowane jest symbolami, znaczeniami, bohaterka bowiem w swoim pamiętniku zaszyfrowała pewne ważne wiadomości, najwyraźniej kogoś się bała – widać to było nawet na zdjęciach z pamiętnego dnia zniknięcia.

Laptopy Warszawa

Most pomiędzy „normalnym światem” a osadą, na której w większości rozgrywa się akcja, jest jakby przejściem z jednego wymiaru do drugiego. Dzięki temu odczuwamy swego rodzaju wyobcowanie, będąc świadkiem tajemniczego śledztwa. Poza tym, główny duet aktorsk i- czyli dziennikarz Mikael Blomkvist oraz Lisabeth Salander – nie jest parą pasującą do siebie pod każdym względem. Oboje oczekują od życia czegoś innego. Mężczyzna jednak szuka zbliżenia, a kobieta namiętnego oraz automatycznego zapomnienia. Lisabeth potrafi być brutalna, nie pała zaufaniem zwłaszcza do mężczyzn, jej charakteru nie potrafi zmienić nawet Mikael, do którego wyraźnie ją ciągnie. Ten związek, wyjątkowo niebezpieczny, dziwny i namiętny stanowi ciekawy, o ile nie najciekawszy wątek w całym filmie. Reżyser nie uszczupla fabuły, wręcz przeciwnie, konsekwentnie buduje postaci bohaterów, szczególnie Lisabeth – dosyć brutalnie oraz realistycznie przedstawia jej codzienność, zmaganie się z niedogodnościami losu, niesprawiedliwością, nienawiścią oraz chorą fizycznością, której sama staje się ofiarą. Twórcy nie ucinają scen, film jest odważny, przez co bardziej wiarygodny, szczery, a charakter Lisabeth dokładniej opisany.

Laptopy poleasingowe Warszawa

„Millennium” zdecydowanie ma pesymistyczny charakter, reżyser nawet na samym końcu nie ucieka od początkowej konwencji, nie robi ze swoich bohaterów marionetek. Cały film ogląda się z ogromną ciekawością, zdjęcia są surowe, pozbawione stylistycznych upiększeń, a sedno fabuły, czyli nierozwiązana sprawa, nie stanowi jedynego, wiodącego wątku produkcji. Samo zakończenie śledztwa jest trochę nieudane, zbyt schematyczne, ale można na to przymknąć oko, gdyż da się przez nie przebrnąć bez jakichkolwiek męczarni. „Millennium” nie stanowi może rewolucji, ale wątki, które przedstawiane były już wielokrotnie przez amerykańskich wieszczów, powracają w wielkim stylu w skandynawskiej, szczerej, o wiele bardziej pesymistycznej, ale też prawdziwszej produkcji.[strona_podzial]

Juliusz Żebrowski

Jesteśmy częścią Stacjakultura.pl a ten tekst jest własnością seriwsu

Tytuł oryginalny: Män som hatar kvinnor
Produkcja: Dania, Szwecja
Rok wydania: 2009
Dystrybutor: Monolith
Reżyseria: Niels Arden Oplev
Scenariusz: Nikolaj Arcel, Rasmus Heisterberg
Zdjęcia: Eric Kress
Muzyka: Jacob Groth
Obsada: Michael Nyqvist, Noomi Rapace, Peter Haber
Gatunek: Thriller, dramat
Czas trwania: 145 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *