Kac Vegas (The Hangover)recenzja filmu

Sam nie byłem do końca przekonany, czy z takiego tematu, jakim jest wieczór kawalerski da się jeszcze nakręcić porządny materiał – i to w Hollywood. Mimo wszystko obejrzałem i nie zawiodłem się.

Obraz wyreżyserował Todd Phillips – ten sam człowiek, który nakręcił film, pt.: „Stursky i Hutch”. „Kac Vegas” wyszedł mu o niebo lepiej i przede wszystkim śmieszniej. ( Wynajem laptopów )

Fabuła nie jest wielce skomplikowana. Czworo kumpli wyjeżdża na wieczór kawalerski do Las Vegas. Jeden z nich (Doug)  ma nazajutrz wziąć ślub. Całą noc chłopaki spędzają nadzwyczaj aktywnie i następnego dnia budzą się z potężnym kacem. Poza tym okazuje się, że w ich hotelowej łazience znajduje się tygrys, pan młody zniknął,  Stu ożenił się, a kolejny zaszalał homoseksualnie. Zdaje się to dość idiotyczne, ale siła filmu nie tkwi w samej fabule.

Urzekł mnie jeden z bohaterów- Alan. Reżyser miał na niego świetny pomysł. Jest on mieszanką i jednocześnie parodią współczesnej mody na ubiór oraz gusta. Skupia na sobie całą uwagę. A czyż to nie jest drogą do sukcesu w XXI wieku? Alan jest jaki jest, czasami zachowuje się dziwnie, ma homoseksualne odruchy. Najprościej można go określić mianem spontanicznego. Przypomina ponadto duże dziecko. Zach Galifianakis , czyli odtwórca roli owego bohatera zagrał wręcz idealnie, zupełnie nowatorsko, bez żadnych granic dobrego humoru. Inne postaci wzajemnie się uzupełniają – niczym  w klasycznej komedii o losach czterech facetów.

W „Kac Vegas” jest niemalże wszystko: parodia azjatyckich filmów „akcji” czy współczesnych stosunków damsko- męskich (Stu i Melissa), karykaturalne podejście do mody na biseksualizm (Alan) i humor pozbawiony  jakichkolwiek „manier”. Ten film jest wolny od schematów. Gdyby nie to, byłby zwykłą hollywoodzką produkcją. Oczywiście te wszystkie zalety nie robią z obrazu Phillipsa arcydzieła, nakręcił on po prostu niezłą komedię na rozluźnienie. Można się pośmiać i to jest najważniejsze.

Zadowala również konstrukcja filmu. Aakcja urywa się po rozpoczęciu świętowania wieczoru, zaś kolejna scena zaczyna się już o poranku. Nikt nie wie, co działo się w nocy. W trakcie trwania filmu wszystko zaczyna się powoli wyjaśniać. Dzieje się to w sposób humorystyczny i spontaniczny. Nagle mamy do czynienia z kasynem i tygrysem, po czym po chwili do fabuły przenikają wątki z Tysonem czy striptizerkami. Film z kamery w posiadłości pana Tysona ukazuje całą prawdę o nocnym „stanie” głównych bohaterów. Końcówka filmu jest szybka i konkretna. Samo wesele pana młodego odznacza się ogromną ekspresywnością. Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie zdjęcia z wieczoru kawalerskiego, zawarte w napisach końcowych…

Muzyka w „Kac Vegas” została dobrana co najmniej odpowiednio. Piosenka, którą wykonał Stu, wręcz urzekła  swoją kompozycją, tekstem i wykonaniem. Moim zdaniem wszystko w tym filmie jest poprawne. Humor aż razi. Niektórym może się nie spodobać aż tak wielka dawka niezdrowych dowcipów i sytuacji- mnie się jednak spodobała. Nie wiem, czy dałoby się z takiego tematu nakręcić lepszy film. Nie jest to arcydzieło, ale na piątkowy wieczór w sam raz. Jedno jest pewne- dialogi i niektóre sceny pozostaną w pamięci widzów przez bardzo długi okres czasu.

Autor tekstu Juliusz Żebrowski

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i sponsoruje nas AMSO Rent wynajem laptopów

Produkcja: USA, Niemcy
Reżyseria: Todd Phillips
Scenariusz: Scott Moore, Jon Lucas
Zdjęcia: Lawrence Sher
Muzyka: Christophe Beck
Obsada: Bradley Cooper, Ed Helms, Zach Galifianakis, Mike Tyson
Gatunek: Komedia

Ocena: 8/10

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia zwiastunu, który znajduje się TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *