Ice Scream krótka recenzja krótkiego filmu

Micky jest spokojnym, niepewnym siebie chłopcem. Wchodzi do kawiarni z zamiarem kupna lodów dla swojej dziewczyny. Decyduje się na               smak, marudzi trochę przy wyborze innych słodyczy, płaci i w końcu zmierza do wyjścia. Niestety na drodze staje mu dwóch miejscowych bandytów. Zna ich bardzo dobrze. Wie, że znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.

Ice scream to 22 minutowy włoski film krótkometrażowy. Vito Palumbo i Roberto De Feo odpowiedzialni za reżyserię, stworzyli obraz na miarę światowego kina. W tych kilkunastu minutach dzieje się więcej niż w niejednym hollywoodzkim filmie. Krótka pozornie jednowątkowa historia opowiedziana jest z wielką ostrożnością, aby jej zakończenie było zaskoczeniem dla widza. Film pełen jest przemocy. Większość scen skupionych jest na okładaniu się po parszywych, brzydkich mordach, strzelaniu czy stosowaniu mało wyrafinowanych tortur. Nadaje to filmowi szorstki bardzo wyrazisty charakter, co w połączeniu z niebanalną historią tworzy genialny końcowy efekt. Profile psychologiczne postaci na początku wydają są oczywiste, bohaterowie sprawiają wrażenie czarno – białych, wiemy kto jest zły, a kto dobry. Do czasu.

Sponsoruje nas laurem.pl laptopy poleasingowe Kraków

Film trwa jedynie 22 minuty, jednak wrażenia jakie z niego wynosimy są większe niż z większości pełnometrażowych obrazów. To niecałe pół godziny gwarantuje nam ciągłe zwroty akcji, mnóstwo krwi i niekomfortowych scen, a także wspaniale poplątany scenariusz, zdawałoby się zbyt zakręcony jak na tak krótki przekaz.

„Ice Scream” często wyświetlany jest na festiwalach. Do niedawna dostępny był w całości na YouTubie, jednak prawdopodobnie z powodu wzrostu jego popularności wytwórnia postanowiła wycofać go i zacząć poważnie na nim zarabiać.  Warto jednak poszukać i zdobyć go bardziej lub mniej legalną drogą.

 

W przyszłości twórcy planują produkcję pełnometrażowej wersji. Zapewne będzie dobra, jednak mogę się założyć, że nie dorówna poziomem pierwszej odsłonie. Bowiem największą zaletą „Ice Scream” jest mocna i zwięzła konstrukcja scenariusza polegająca na zawarciu jak największej ilości dynamicznych scen w tak krótkim czasie. Rozciągnięcie ich w dwóch godzinach zdecydowanie popsuje odbiór i nie wywrze aż tak szokującego, choć ciągle pozytywnego wrażenia na widzach.

Katarzyna Przybyłowicz

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *