Eagle Eye – recenzja filmu

Jerry Shaw (Shia LeBeouf), zawsze był w cieniu swojego brata, wojskowego geniusza. Pracował w punkcie ksero, i nie miał większych sukcesów na swoim koncie. Pewnego dnia, na jego opustoszałym rachunku, znalazło się 751 000$, a kiedy wrócił do mieszkania znalazł tam sprzęt, którym wysadziłby World Trade Center, broń i paszporty z jego zdjęciem.

Nie miał czasu na zastanawianie się, ponieważ w tym samym momencie odebrał telefon i usłyszał: „do twojego mieszkania za 30 sekund dostanie się FBI, uciekaj”. Głos kobiety był suchy i zimny, a oddział terrorystyczny dokładnie po 30 sekundach zatrzymał naszego bohatera. Gdzieś w innej części miasta, ten sam głos kazał dostać się Rachel na dworzec. Inaczej, jej syn przebywający na obozie muzycznym zginie.

Bohaterowie zostają manipulowani przez niesamowitą organizację, która wydaje się rządzić światem. A na pytanie kim są, głos odpowiada: ”jesteśmy wszędzie”. Zasada jest prosta: nie posłuchasz rozkazu, giniesz. Efekty specjalne w tym filmie zapierają dech w piersiach. Laptopy poleasingowe Widziałem tu, chyba jeden z najlepszych pościgów samochodowych. Akcja, aktorstwo, muzyka, wszystko na najwyższym poziomie. Jednak historia wymyślona na potrzeby filmu, to rzecz najbardziej przykuwająca uwagę. Próbowałem wytłumaczyć sobie zakończenie tej produkcji, ale jest to praktycznie niemożliwe. Trzeba spokojnie, co jest zdecydowanie za trudne, wyczekać do finału. Film przedstawia nam sytuację, kiedy amerykański projekt wszelkiej inwigilacji udowadnia, że nigdy nie powinien istnieć. Czy rodzaj terroryzmu, który tam zobaczycie jest możliwy? Ja długo zastanawiałem się nad wyrzuceniem telefonu komórkowego przez okno, po zakończonym seansu. Decyzja należy do was. komputery Warszawa

Produkcja: USA, Niemcy
Rok wydania: 2008
Dystrybutor: United International Pictures
Reżyseria: D.J. Caruso
Scenariusz: Hillary Seitz
Zdjęcia: Dariusz Wolski
Muzyka: Brian Tyler
Obsada: Shia LaBeouf, Michelle Monaghan, Billy Thornton
Gatunek: Akcja, thriller
Czas trwania: 118 min.

Ocena:
7/10

Jakub Lipczik

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i ten tekst jest własnością serwisu