Casablanca recenzja filmu

Nieśmiertelna „Casablanka”- film Michaela Curtiza, znajdujący się na drugim miejscu w rankingu najlepszych melodramatów w historii kina, który został zamieszczonym na naszym portalu.

Elegancki, milczący mężczyzna, pomiędzy kilkoma ścianami, stworzył świat na nowo – rzeczywistość bez granatów, wszechobecnej śmierci, brudu, zniszczenia i głodu, za to pełną układów, układzików oraz szemranych interesów. Rick zamknął się w swym lokalu i zabronił grać Samowi, swemu pianiście, pewną piosenkę, która przypominała mu chwile spędzone w Paryżu u boku jedynej kobiety, którą potrafił szczerze pokochać. W ten sposób pragnął zamknąć pewien rozdział swojego życia, zacząć od początku. I może to wszystko miało sens, może by się udało, gdyby pewnego wieczoru, progu knajpki nie przekroczyła Ilsa – kobieta, która niegdyś spędziła szczęśliwe chwile w Paryżu i znała piosenkę, którą tak bardzo chciał zapomnieć Rick.

Ten krótki wstęp jest oczywiście wprowadzeniem do nieśmiertelnego melodramatu, wyreżyserowanego w latach 40. XX wieku przez Michaela Curtiza, węgierskiego emigranta o żydowskich korzeniach. Podkreślenie narodowości człowieka, który stanął za kamerą nie jest przypadkowe. „Casablanca”, przedstawiająca intensywny świat marokańskiego miasta, będącego azylem zarówno dla ofiar, jak i oprawców czasów II wojny światowej, jest bowiem takim rzeczywistym azylem dla dużej rzeszy aktorów, którzy uciekli z Europy w momencie, kiedy było to jeszcze możliwe. Obok słynnej pary Bogart-Bergman stanęli m.in. Peter Lorre – węgierski aktor, znany chociażby z głośnego „M-Morderca” Fritza Langa (emigrował z Niemiec w roku 1933), Paul Henreid (Austriak, który opuścił Europę w roku 1935) czy Conrad Veidt – niezapomniany zabójca z filmu „Gabinet doktora. Caligari” (emigracja w roku 1933). Międzynarodowa ekipa świetnych aktorów doprowadziła do tego, że „Casablanca” – film, który z założeń wytwórni miał być jednym z wielu – stała się (zupełnie na odwrót) tym jedynym dla wielu pokoleń kinomanów.

„Casablanca” to zdecydowanie jeden z tych tytułów, który mimo upływu lat wciąż wywołuje wśród widzów dreszczyk emocji. Dzięki niezapomnianym rolom aktorskim, o których już wspominałem (w szczególności magnetyzm, jaki wytworzył się pomiędzy Bogartem a Bergman), ale i dzięki scenariuszowi, który mimo melodramatycznej sztampowości oferuje widzom trochę więcej, niż większość tytułów taśmowo realizowanych w latach 30. i 40. w hollywoodzkiej krainie snów. Najmocniejszą stroną skryptu (swoją drogą, opartego na sztuce napisanej przez Murray Burnett po jej podróży do Francji) zdaje się być postać Ricka oraz dylemat przed jakim staje ta nieco tajemnicza (mimo czasu poświęconego jej na ekranie) postać. Mężczyzna musi wybrać pomiędzy jedyną miłością a przekonaniami, które utożsamia mąż Ilsy – jak na ironię zdany na łaskę Ricka. W rezultacie, bohater znajduje się w sytuacji bez wyjścia, klatce – zresztą jego sytuacja wielokrotnie sugerowana jest widzowi przez autora zdjęć (Arthura Edesona), który z upodobaniem odbija na sylwetce mężczyzny cienie krat czy okiennic, zamykając go tym samym w ‘metaforycznym więzieniu’. Ten dramatyczny wątek, doskonale skontrastowany ze zgiełkiem kawiarni Ricka, ze światem układów i interesów dalece przekraczających podział na zwolenników Niemiec czy Wielkiej Brytanii- czyni z „Casablanki” film, który z jednej strony jest pełnokrwistym melodramatem, ale i z drugiej ramy melodramatu powoli zaczyna przekraczać.

Właśnie w tym oraz w kilku niezapomnianych kwestiach i ujęciach, zrealizowanych z niesamowitą pomysłowością (dla przykładu finałowa scena z samolotem w tle odegrana była przez grupę karłów krzątających się na tle makiety- mgła miała na celu ukrycie ewentualnych nieproporcjonalności), tkwi siła filmu Curtiza. Historia Ricka i Ilsy nie starzeje się, ponieważ podświadomie każdy z nas choć odrobinę utożsamia się z bohaterami. Każdy z nas chciałby spędzić te kilka szczęśliwych dni w Paryżu – a potem niech wali się świat…

Autor tekstu: Filip Jalowski

Witryna jest częścią StacjaKultura.pl i jest sponsorowana przez AMSO Rent Wynajem komputerów.

 

[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: Casablanca
Produkcja: USA
Rok wydania: 1942
Reżyseria: Michale Curtiz
Scenariusz: Casey Robinson, Julius Epstein, Philip Epstein, Howard Koch
Zdjęcia: Arthur Edeson
Muzyka: Max Steiner
Obsada: Humphrey Bogart, Ingrid Bergman, Peter Lorre, Paul Henreid, Conrad Veidt
Gatunek: Melodramat
Czas trwania: 102 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *