Blow recenzja filmu

Biorąc się za ten temat, reżyser doskonale wiedział, że musi zrobić coś innego niż zwykłą historię dilera, który końcem końców zostaje skazany na całe życie za przemyt narkotyków. Film został zrealizowany perfekcyjnie.

George, główny bohater, w którego wcielił się znakomity Johnny Depp, zawsze chciał być inny. Pragnął ułożyć sobie życie inaczej niż jego rodzice. Mimo, że szanował ojca i matkę, nie chciał w przyszłości przeżywać małżeńskich kłótni „o nic”, nie chciał „charować” na rodzinę od rana do wieczora i mieć z tego niewiele przyjemności, chciał mieć charakter jak ojciec, który przez całe życie pracował całymi dniami, aby utrzymać swoją rodzinę. George podziwiał go za to, ale wybrał inną drogę do sukcesu- wyjechał do Kalifornii. I tam rozpoczął się jego raj. Zaczął rozprowadzać narkotyki, najpierw na małą skalę. Później jednak poznał szanowanego w okolicy fryzjera Dereka Foreala. O to, co stało się później, nietrudno się domyślić. George i jego kumpel rozprowadzali narkotyki na kalifornijskich plażach, lecz później stwierdzili, że stać ich na więcej, że ten biznes mógłby przynosić więcej zysków. George zaczął być wpływowym człowiekiem, miał kontakty z kolumbijskimi biznesmenami, nawiązał wiele znajomości i ożenił się z dziewczyną swojego partnera.

Tedd Demme w szybki i dynamiczny sposób przedstawia historię George’a. Wszystko jest bardzo efektowne, główny bohater bardzo dobrze radzi sobie na rynku. Nie mamy tutaj do czynienia z mitem o narkomanie i dilerze, który dostaje drugą szansę od Boga. W wiarygodny sposób zostaje w filmie opisana droga George’a do sukcesu, który bez najmniejszych skrupułów wchodzi w kolejne interesy. Zarabia przy tym miliony. Johnny Depp został świetnie pokierowany, dzięki niemu obraz jest o wiele bardziej wiarygodny. Podoba mi się również sposób narracji, która okazała  się świetnym pomysłem twórców. Droga bohatera od nastolatka, żyjącego w klasie średniej, do milionera pokazana została szybko i sprawnie.

Film nie byłby arcydziełem, gdyby nie motyw ojcowskiej miłości. George Jung miał córkę. Kochał ją, był w stanie poświęcić dla niej życie. Reżyser w przejmujący sposób opowiedział o kryzysie bohatera z jego żoną. Pokazał małżeńskie kłótnie (aluzja do rodziców George’a), wyrzuty i kryzys rodzinny. Po tym jak interes Junga zaczynał podupadać , zaś ryzyko, że po raz kolejny złapie go policja zwiększyło się,  jego żona wraz z dzieckiem wyprowadziły się od niego. Wtedy George za wszelką cenę chciał dotrzeć do córki, zapewnić jej ojcowskie dobro czy zabrać ją na nowo do Kalifornii. Udało się? Odpowiedź jest bardzo smutna.

Główną zaletą filmu nie jest sama fabuła i historia bohatera, choć też jest bardzo spontaniczna, efektowna, robiąca wręcz wrażenie na widzu. Siłą obrazu są ponadto uczucia George’a. Reżyser świetnie pokazał żal bohatera do samego siebie, za to jak ułożył sobie życie i, że zawiódł swoją rodzinę.

Teraz napomnę trochę o aktorstwie.  Johnny Depp jak zwykle idealnie. Znakomicie wcielił się w postać George’a. Penelope Cruz ekspresywnie zagrała postać Mirthy- żony bohatera. Niezłą rolę miał również Ray Liotta jako głowa rodziny Jungów. Również muzyka w „Blow” jest nie lada zaletą-  rock’n’rollowa, porywa i wciąga. Ogromne brawa należą się także montażystom, dzięki którym film nie byłby tak dynamiczny; oraz charakteryzatorom i scenografom, którzy zadbali o wiarygodność oddania specyfiki lat 70.

Tedd Demme nakręcił arcydzieło. „Blow” nie byłby tak świetny , gdyby nie oddanie uczuć bohatera oraz niesamowity Johnny Depp. Ostatnia scena filmu zostanie mi w pamięci do końca życia.

Produkcja: USA
Reżyseria: Tedd Demme
Scenariusz: Nick Cassavetes
Zdjęcia: Elen Kuras
Obsada: Johnny Deep, Penelope Cruz, Franka Potente, Rachel Griffiths
Gatunek: Dramat, biograficzny, kryminał

Ocena:
9/10

Autor: Juliusz Żebrowski

Witryna jest częścią StacjaKultura.pl i jest utrzymana dzięki AMSO Rent wynajem komputerów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *