Amerykańskie Ciacho recenzja filmu

Produkcją zajęli się Jason Goldberg  (współpracował z Kutcherem m.in. przy „Efekcie Motyla” oraz programie rozrywkowym, na którym wzorowało się polskie „Mamy cię!’ –  „Punk’d”) oraz Peter Morgan („Rozrabiaki w Waszyngtonie”). Operatorem był Steven Poster, który stworzył zdjęcia nie tylko do takich filmów jak „Stuart Malutki 2”, „Małolaty u taty”, „Osaczona” czy „Rocky V”, ale też  do teledysku Madonny „Like a Prayer”. Całość zmontował Nicholas Erasmus, którego pracę możemy podziwiać np. w „Step Up 2”.

Los Angeles – miasto marzeń, najlepszych imprez, pięknych kobiet, kosztownych apartamentów, wpływowych ludzi. Tak od dzieciństwa o Mieście Aniołów myślał główny bohater filmu „Amerykańskie Ciacho”, Nikki (Ashton Kutcher). Kobiety nie potrafią mu się oprzeć.  Nikki ma bardzo ciekawy sposób na życie – uwodzi przedstawicielki płci pięknej tak skutecznie, że te pozwalają mu mieszkać w swoich luksusowych posiadłościach, a w dodatku utrzymują go. W zamian odwdzięcza im się zazwyczaj udostępniając… swoje umiejętności erotyczne.  Nie przywiązuje się, w większości nie pamięta ich imion. Jedną z jego zdobyczy jest Samantha (Anne Heche), prawniczka (co najważniejsze dla playboya) z wielką willą w Hollywood Hills, mercedesem i kartami kredytowymi. Wszystko idzie po myśli Nikkiego do czasu, kiedy poznaje Heather (Margarita Levieva). Chłopak próbuje ją zdobyć, jednak nie podejrzewa, że … ( Wynajem komputerów )

Nie przepadam za komediami romantycznymi. Nie znoszę typowych podrywaczy. Irytują mnie naiwne kobiety. Na niektóre momenty patrzyłam z politowaniem. Nie chce mi się wierzyć, że sposób w jaki Nikki przyciąga kobiety, naprawdę działa. Owszem, jest atrakcyjny, dobrze zbudowany, ma wygląd niegrzecznego chłopca, luzaka – kilkudniowy zarost,  t-shirt, jeansy, kolczyki w uchu i charakterystyczne szelki. Zgoda, prawdopodobnie na większość przedstawicielek płci pięknej to działa. Jednak jego teksty (po 5 minutach znajomości) typu „to, może cię podwiozę do ciebie?” w rzeczywistości są  chyba mało skuteczne (?). Z drugiej strony, możliwe że przemawia przeze mnie po prostu inna mentalność.

Mimo to polecam „Amerykańskie ciacho”. Dlaczego? Po pierwsze – Ashton Kutcher. Z wdziękiem odegrał rolę wyrachowanego, egoistycznego i również dziecinnego gigolo.  Po drugie – piękne niewiasty w skąpych, seksownych strojach, a często nawet i bez. Jednak nie chodzi tylko o miłe dla oka widoki. Kreacje dwóch najważniejszych postaci kobiecych, Samanthy i Heather, zostały naprawdę dobrze przedstawione. Prawniczka po trzydziestce usiłująca chyba znaleźć sposób na zatrzymanie młodości oraz kelnerka, która jest tajemniczą postacią. Różne, ale obie  równie intrygujące. Po trzecie – to opowieść z morałem.  Pokazuje, że zabawa uczuciami nie zawsze przebiega tak, jak byśmy chcieli. Przez cały seans czekałam na typowe dla tego gatunku zakończenie. Z uśmiechem oświadczam, że… film podobał mi się. Mogłabym napisać jeszcze kilka rzeczy, ale nie chcę za wiele zdradzić 😉 Po prostu idźcie i przekonajcie się sami.

Autorka.: Monika B.

StacjaKultura.pl należymy do niej i sposnoruje nas AMSO Rent Wynajem laptopów

[strona_podzial]

Tytuł oryginalny: Spread
Produkcja: USA
Rok wydania: 2009
Dystrybutor: Monolith
Reżyseria: David Mackenzie
Scenariusz: Jason Dean Hall
Zdjęcia: Steven Poster
Muzyka: John Swihart
Obsada: Anne Heche, Ashton Kutcher, Hart Bochner, Sarah Buxton
Gatunek: Komedia
Czas trwania: 97 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *